Spełnione marzenia – Koncert Inauguracyjny XI Festiwalu Hubermanowskiego

 

dsc00483

Dużo mówiło się tego wieczoru o marzeniach. Że można je wygrać, a nawet wyrzeźbić. Marzeniach spełnianych przez sztukę, spotkania z ludźmi. Takim niezwykłym spotkaniem artystów był Koncert Inauguracyjny XI Festiwalu Wiolinistycznego im. Bronisława Hubermana.

Tuż przed samym koncertem, odsłonięto rzeźbę Any Huberman Lasowsky, ufundowaną przez Zygmunta Rolata. Jak przyznała sama artystka, krewna Bronisława Hubermana, był to dla niej moment niezwykły, kiedy mogła spełnić jedno ze swoich marzeń, by jej rzeźba stanęła właśnie w Polsce, właśnie w Częstochowie. Pełna emocji rzeźba zdobi teraz fontannę przed budynkiem Filharmonii.

O marzeniach mówił także Zygmunt Rolat, który zachęcał do ich spełniania, uczestnictwie w tworzeniu muzyki i społeczności dumnej ze swojego artystycznego dziedzictwa.

Koncert Inauguracyjny poprowadził Artur Orzech, radiowiec, dziennikarz muzyczny, konferansjer i muzyk. Przyznał, że by docenić muzykę klasyczną, czasem potrzeba wielu lat, choć jej pozycja w kulturze jest niepodważalna:

– Myślę, że miejsce muzyki klasycznej, poważnej jest niezmienne od dekad, jest bardzo mocne. Obserwuję to też w kontekście socjologicznym, to znaczy patrzę na swoich przyjaciół, kolegów, rówieśników, z którymi zaczynaliśmy od działań niezależnych związanych z muzyką rozrywkową, zaczynaliśmy od Jarocina. Obserwuję ilość moich znajomych, którzy dosłownie przedwczoraj z radością zakomunikowali mi, że udało im się dopaść karnet na cały sezon artystyczny Fiharmonii Warszawskiej, więc zachęcamy się wzajemnie. Myślę, ze to też oznaka lat, dojrzałości i tego, że są takie utwory, szczególne w muzyce klasycznej, ale w rockowej też, które przeszły do historii i mocno się w niej trzymają. W zeszłym tygodniu miałem okazję być w Filharmonii Szczecińskiej przy okazji zupełnie innego koncertu, nie zmniejsza się grono odbiorców i wielbicieli muzyki klasycznej, a obserwując swoje pokolenie widzę, że dorośliśmy do tego, żeby dołączyć do tego typu publiczności.

dsc00477

 

Co więc sprawia, że młodzi ludzie często uciekają i stronią od muzyki klasycznej? Artur Orzech uważa, że to swego rodzaju bunt:

– Pewnie to też wynika z takiego zupełnie naturalnego buntu młodzieżowego. Młodzi ludzie, którzy dorastają w sposób naturalny chcą się sprzeciwić, chcą się jakoś wyróżnić, odróżnić od tego, co było, zarówno jeśli chodzi o muzykę słuchaną w domu przez rodziców, ale to fajnie się kręci, ponieważ o ile często buntujemy się przeciwko muzyce, której słuchają nasi rodzice, potem się okazuje, że w pokoleniu wnuczków ta muzyka wraca . Wraca czasami w innych adaptacjach, aranżacjach, więc myślę, że ten bunt jest taki jednopokoleniowy, a potem zaczynamy dojrzewać. A ci, którzy się buntowali, tak jak moi znajomi, coraz większą radość czerpią z słuchania właśnie muzyki klasycznej.

Jako dziennikarz muzyczny i meloman, który muzykę kocha i muzyką żyje, Artur Orzech dostrzega istotę muzyki poważnej, wielkich wirtuozów, od których ci współcześni mogą uczyć się sztuki komponowania i tworzenia jednej z najpiękniejszych artystycznych dyscyplin:

– Uśmiecham się, bo myślę o Programie Trzecim. Myślę, że niektórzy z moich kolegów jakoś szybciej się zestarzeli i w swoich audycjach, które nie są z założenia audycjami prezentującymi muzykę klasyczną, coraz częściej sięgają po tę muzykę klasyczną W audycjach Programu Trzeciego, nawet tych moich, w których ja nie prezentuję często muzyki klasycznej, ale już po nią sięgam. Czy Marcina Kydyrńskiego, czy Wojtka Waglewskiego, który ma swoje specjalne cykle, swoje przeszliśmy i wracamy do źródeł. Biorąc pod uwagę XXI wiek i świat współczesny, gdzie każdy ma dostęp do wszystkiego, to sczzególnie mnie takim szacunkiem napawa to, że kompozytorzy niegdysiejsi nie mieli szybkiego internetu, a wymyślali dzieła, które do dzisiaj są arcypiękne, a często skomplikowane do zagrania. To jest dla nie ewidentne świadectwo na to, że mieliśmy wirtuozów i często ci współcześni wirtuozi próbuja tylko dorównać.

Kiedy już zabrzmiał ostatni gong, na scenie pojawiła się Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Częstochowskiej pod batutą Eyala Ein-Habara. Tymczasem Adam Klocek, na co dzień dyrygent częstochowskiej orkiestry, wystąpił jako wiolinista. Koncert Inauguracyjny był doskonałym preludium do kilkudniowej muzycznej uczty.

dsc00484

 

SW