Konwencja Stambulska nie jest „lekiem na całe przemocowe zło”

W Polsce przemoc jest prawnie zabroniona i zapewniona jest pomoc ofiarom przemocy. Tak, więc rozwiązania dot. przemocy, jak i ochrony ofiar proponowane w Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (Konwencja Stambulska) w polskim prawie są od dawna zabezpieczone.
Z pewnością nie bagatelizujemy przemocy, lecz Konwencja Stambulska nie jest „lekiem na całe przemocowe zło”. Nie wnosi żadnych dodatkowych pozytywnych rozwiązań na rzecz przeciwdziałania przemocy.
W unijnych instytucjach temat przemocy wobec kobiet był wielokrotnie przedmiotem debat, ale od kilku lat niestety jedynie w kontekście Konwencji Stambulskiej. Najpierw lobbowano za tym, żeby państwa członkowskie UE do niej przystąpiły, a teraz lewicowe lobby idzie o krok dalej domagając się jej ratyfikowania przez UE.
Finalnie Konwencja Stambulska rodzi wiele kontrowersji. Główna, dotyczy jej genderowej perspektywy, która niesie ze sobą ryzyko demontażu społecznego i zagrożenie dla funkcjonowania rodziny. Walka z przemocą tak, ale nie w parze z ideologią.
Kolejną kontrowersją jest cel jej ratyfikowania przez UE. Na dzień dzisiejszy Konwencja została podpisana przez wszystkie państwa członkowskie UE, ratyfikowana zaś przez 21 spośród nich. Aż 15 z nich złożyło zastrzeżenia co do stosowania Konwencji co potwierdza jej kontrowersyjny charakter.
Wiele rozwiązań proponowanych w Konwencji Stambulskiej funkcjonowało w polskim prawie i praktyce społecznej już przed jej podpisaniem. W Polsce od kilkunastu lat funkcjonuje ustawodawstwo zapobiegające przemocy wobec kobiet i przewidujące pomoc jej ofiarom.
Dlatego złożyłam w Parlamencie Europejskim projekt rezolucji, w którym przypominam, że zgodnie z decyzją Rady (UE) 2017/865 „Konwencja powinna zostać podpisana w imieniu Unii w zakresie spraw leżących w kompetencji Unii (…) Państwa członkowskie zachowują swoje kompetencje”.
Niestety rezolucja nie została przyjęta. I tak możemy zaobserwować prymat ideologii nad unijnym prawem.

Źródło: www.jadwigawisniewska.pl