AZS-u miłe złego początki

DSC_5151

Siatkarze częstochowskiego AZS-u rewelacyjnie rozpoczęli mecz z Transferem Bydgoszcz. W pierwszej partii wychodziło im niemal wszystko – brylowali na bloku, pewnie kończyli ataki, a asami serwisowymi popisywał się Artur Udrys. Wszystko to dało wygraną do 17-stu i nadzieję na trzecie z rzędu zwycięstwo. – To był najlepszy set AZS-u od kilku lat – komentowano na trybunach.

Od drugiej partii losy meczu odmieniły się jednak diametralnie, a drużyny jakby zamieniły się koszulkami – to bydgoszczanie niemal zmietli częstochowian z parkietu. Nie inaczej było w secie trzecim i czwartym. Przy wysokim prowadzeniu w czwartej odsłonie, Transfer nieco się rozluźnił i częstochowianie bliscy byli doprowadzenia do nerwowej końcówki. Suma sumarum jednak trzy punkty odjechały do Bydgoszczy. – Po raz kolejny moi siatkarze po stracie kilku punktów z rzędu spuszczają głowy i nie są w stanie się już podnieść. Czeka nas ogrom pracy mentalnej – mówił po meczu trener Akademików Marek Kardos.

W środę AZS rozegra kolejne spotkanie przed własną publicznością. Do Częstochowy przyjedzie Lotos Trefl Gdańsk (godz. 18.30)

AZS Częstochowa – Transfer Bydgoszcz 3:1 (25:17, 18:25, 16:25, 21:25)

Mariusz Rajek