Raków rusza do Wrocławia

fot. rakow.com

Raków zalicza jak na razie fantastyczny sezon. Czerwono-niebiescy są na ten moment liderem PKO Ekstraklasy i notują imponującą serię 10 spotkań bez porażki. W najbliższą sobotę na częstochowian czeka kolejne wymagające starcie, tym razem przeciwnikiem Rakowa będzie Śląsk Wrocław. Wojskowi zajmują 5 lokatę, na tym samym miejscu zakończyli ubiegły sezon, ale na pewno mają ambicje na więcej.

Raków w swoim ostatnim pojedynku po męczarniach zwyciężył z Wartą Poznań. Rozstrzygająca bramka padł po rzucie karnym w ostatnich minutach meczu. Mimo niezachwycającego stylu Raków dopisał do ligowej tabeli 3 pkt. i wrócił na fotel lidera. O morale wśród podopiecznych Marka Papszuna martwić się więc raczej nie trzeba. Nota bene szkoleniowiec czerwono-niebieskich po dwóch meczach absencji wraca do pracy przy linii.

Ostatnia kolejka pozytywnie mogła wpłynąć też na humor kibiców i piłkarzy Śląska. Wojskowi pokonali na wyjeździe Podbeskidzie 0:2 po bramkach Roberta Picha i Marcel Zylli. Słoweniec jest najlepszym strzelcem Śląska, który w karierze wystąpił już we wrocławskim klubie w 215 spotkaniach, w trakcie których strzelił 46 goli i zanotował 38 asyst. Podbeskidzie i Raków znajdują się jednak aktualnie na dwóch krańcach PKO Ekstraklasy, a sobotni mecz będzie prawdopodobnie dużo większym wyzwaniem dla wojskowych.

– Do każdego meczu podchodzimy tak samo i zawsze naszym celem jest zwycięstwo. Śląsk tak jak każdy inny zespół został bardzo dobrze rozpracowany przez nasz sztab i analityków, co mamy nadzieje zaprocentuje na boisku. Zbliżamy się powoli do końca jesieni na fotelu lidera i cel, o którym na razie nie mówiliśmy, czyli walka o Mistrzostwo Polski, zaczyna stawać się realny – mówiła Daria Wollenberg, rzecznik prasowy Rakowa.

Sobotni mecz to kolejny pojedynek Rakowa, który zwiastuje wiele emocji. Sędzią głównym tego spotkania będzie bodaj najbardziej znany polski sędzia, Szymon Marciniak. Początek meczu o godz. 17:30.