Czy MZDiT nie lubi drzew?

Fot. Częstochowski Alarm Smogowy

Były drzewa pod mostem, teraz są (a właściwie już były) pod ostrzem pił… 53 dorosłe rośliny (w tym głównie lipy i topole) znajdujące się wzdłuż al. Niepodległości zostały przeznaczone do wycinki. Taką kontrowersyjną decyzję zrealizował w ubiegłym tygodniu Miejski Zarząd Dróg i Transportu w Częstochowie za zgodą Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego oraz gminy Olsztyn.

MZDiT tłumaczy zaskakujące działania „reorganizacją zieleni” oraz obiecuje, że w miejscu wyciętych blisko 40-letnich (i co ważne) w pełni zdrowych drzew, zostaną zasadzone nowe. Na krytykę, jaka dosyć szybko pojawiła się w lokalnej opinii publicznej odpowiedział Maciej Hasik, rzecznik prasowy instytucji odpowiedzialnej za zaistniałą sytuację:

– W nawiązaniu do pojawiających się w mediach społecznościowych rozważań informujemy, że decyzje na wycinkę drzew na fragmencie pasa drogowego al. Niepodległości wraz z jej rekompensatą w postaci nowych nasadzeń wydały instytucje spoza miasta. Decyzje wydane przez organy zewnętrzne były poprzedzone głębokimi analizami, a ich uzasadnienie zawarte jest w treści decyzji. […] Urząd Gminy Olsztyn wydał zgodę w drodze decyzji administracyjnej na wycinkę 38 drzew. Śląski Urząd Marszałkowski w Katowicach wydał zgodę w drodze decyzji administracyjnej na wycinkę 15 drzew […]

Wycinka była realizowana przez prywatną firmę zewnętrzną. Poza drzewami zostały usunięte także niewielkie krzewy towarzyszące wyciętym roślinom. Skandalicznym zachowaniem ze strony miasta było całkowite pominięcie mieszkańców, zarówno jeśli chodzi o konsultacje, jak i poinformowanie o planowaniu wycinki.

– W oficjalnym oświadczeniu podaje się, że było to robione do spółki z inwestorem, który realizuje tam duże centrum handlowe. Pomija się natomiast zupełnie fakt, że to MZDiT (a więc instytucja podległa prezydentowi Częstochowy) jest współzleceniodawcą tej wycinki. Z ich strony jest za to próba przerzucania odpowiedzialności na urzędy spoza miasta. Jest to słaba gra  – skomentował Hubert Pietrzak z Częstochowskiego Alarmu Smogowego.

Miejski Zarząd Dróg i Transportu, który zgodnie z zakresem swoich obowiązków administruje m.in. częstochowską zielenią, oficjalnie zapowiedział, że na miejscu wyciętych drzew nie będzie pustki, a zasadzone zostaną nowe duże rośliny.

– Jednocześnie w myśl tych decyzji w ramach rekompensaty mają zostać nasadzone łącznie 222 drzewa plus krzewy. W obrębie wymienionego odcinka al. Niepodległości będą to 64 duże drzewa (lipy drobnolistne) sadzonki o obwodzie pnia od 20 do 25 cm i wysokości ok. 4,5 m plus krzewy oraz 158 dużych drzew (klon pospolity) sadzonki o obwodzie pnia 14-16 cm i wysokości ok. 4,5 m w obrębie al. Marszałkowskiej. Pozwolenie w tym temacie było bezpośrednio podyktowane realizacją inwestycji budowlanej prywatnego inwestora i w części złym stanem drzewostanu. Decyzja ta jednocześnie umożliwi przebudowę układu drogowego w obrębie tego terenu, która poprawi bezpieczeństwo mieszkańców na odcinku al. Niepodległości pomiędzy ulicami Równoległą i Źródlaną wraz ze skrzyżowaniami (infrastruktura dla samochodów, pieszych i rowerzystów, m.in.: azyle, droga rowerowa itp.) – deklarowało MZDiT.

Co do tej informacji Hubert Pietrzak jest nastawiony sceptycznie. Jego zdaniem nawet większa liczba nowo posadzonych drzew nie będzie w stanie oczyszczać powietrza w taki sposób, jak robiły to dorosłe rośliny. Zarzutów jest jednak więcej.

– Znalazło się tam takie zdanie, że „[…] pozwolenie w tym temacie było bezpośrednio podyktowane realizacją inwestycji budowlanej prywatnego inwestora i w części złym stanem drzewostanu […]”. Jest to oczywiste kłamstwo i manipulacja. Jeśli tego typu sformułowania były użyte do uzasadnienia w celu uzyskania zgody na wycinkę tych drzew, to prawdopodobnie można mówić o tym, że prokuratura musi się przyjrzeć tematowi wydawania tej zgody. Być może organy, które wydały zgodę, zostały celowo wprowadzone w błąd przez osoby zainteresowane tą wycinką. To pierwsza jaskrawa niezgodność  w oświadczeniu od MZDiT. Druga to zapewnienie: „[…] w myśl tych decyzji w ramach rekompensaty mają zostać nasadzone łącznie 222 drzewa plus krzewy w obrębie wymienionego odcinka […]”. Wycięte drzewa mają wysokość ok. 4,5 m, co stanowi standard w miastach. Według badań powierzchnia liści dorosłego drzewa jest równoważna dopiero ok. 1700 10-letnich sadzonek pod względem produkcji tlenu. To pokazuje, że właśnie duże drzewa są potrzebne w miastach, a nie ich małe sadzonki – argumentował Hubert Pietrzak.

Ponadto jak dodaje przedstawiciel Częstochowskiego Alarmu Smogowego, z przyczyn prawnych prezydent miasta nie może wydać zgody na wycinkę drzew na zarządzanym terenie. W związku z tym w drodze postępowania sąd wyznaczył wójta sąsiedniej gminy do wydania takowej decyzji. Mimo wycięcia drzew temat z pewnością nie został zakończony. Osoby, które protestowały przeciwko wycince, zapowiedziały zgłoszenie sprawy do prokuratury. O dalszym rozwoju sytuacji będziemy informowali na bieżąco.

BNO