38 rocznica zniesienia stanu wojennego

Tłumienie polskiego dążenia do wolności, powrót do masowych represji, ruchy społeczne i działalność strajkowa osób pragnących zmian – tak w skrócie opisać można czas stanu wojennego, wprowadzonego przez komunistów 13 grudnia 1981 roku. Przez 2 lata wszystkich mieszkańców kraju obowiązywało przestrzeganie godziny milicyjnej, po ulicach jeździły czołgi i pojazdy wojskowe. Zakazano zmian miejsca zamieszkania i wprowadzono cenzurę do korespondencji. Wszystko miało zmienić się 22 lipca 1983 roku, kiedy stan wojenny – wprowadzony przez Wojciecha Jaruzelskiego oraz władze komunistyczne PRL-u – został oficjalnie zniesiony.

Czas stanu wojennego wspomina Anna Rakocz, przewodnicząca Stowarzyszenia Więzionych, Internowanych i Represjonowanych WIR w Częstochowie, przewodnicząca Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Represjonowanych w Stanie Wojennym. Przez 7 miesięcy więziona, poniżana, oddalona od domu rodzinnego. Jak mówi, był to najgorszy okres jej życia:

– Zabrano mnie z domu 12 grudnia późnym wieczorem. Najpierw zabrano mnie do tzw. trójkąta, czyli na policję. Dzień później wywieziono mnie do zakładu karnego w Lublińcu. Następnie przewieziono mnie do Darłówka, Gołdapi. Tam na krótko wypuszczono mnie na wolność. Następnie 2 raz mnie internowano. Znalazłam się w ośrodku odosobnienia w Bytomiu-Miechowicach. Pierwsze dni po tym, jak zabrano mnie z domu były tragiczne zarówno dla mnie, jak i całej rodziny.

Wprowadzenie stanu wojennego komunistyczne władze uzasadniały załamaniem gospodarki kraju i zagrożeniem interwencją radziecką. W rzeczywistości reżim komunistyczny uderzył w NSZZ „Solidarność” i opozycję skupioną wokół związku. Celem była likwidacja protestów społecznych oraz wstrzymanie procesów demokratycznych, zainicjowanych w sierpniu 1980 roku. Wprowadzenie stanu wojennego uznawane jest za jedno z najbardziej dramatycznych wydarzeń w powojennej historii Polski. Oficjalnie zniesiony został po 586 dniach obowiązywania. Nie oznaczało to jednak zmiany polityki władz wobec opozycji i końca represji.

– Oczywiście ucieszyliśmy się ze zniesienia stanu wojennego. Ale czy naprawdę został on zniesiony? W zasadzie nic się nie zmieniło. Dalej robiliśmy swoje. To, że zniesiono godzinę policyjną czy wprowadzono pewne udogodnienia – nie robiło na nas wrażenia. Po zniesieniu stanu wojennego dalej dochodziło do aktów przemocy czy nawet morderstw.

Znaczna część przepisów wprowadzonych wraz z ogłoszeniem stanu wojennego pozostała w mocy także po jego zakończeniu. Prawa obywatelskie i pracownicze wciąż były ograniczone. Dzień przed zniesieniem stanu wojennego, 21 lipca 1983 roku, zebrał się Sejm. Ówczesny przewodniczący Rady Państwa Henryk Jabłoński poinformował, że komunistyczny rząd przyjął wniosek WRON o zniesienie stanu wojennego z uwagi na – jak oficjalnie utrzymywano – dobrą sytuację społeczno-gospodarczą.
W Częstochowie pamiątki z okresu stanu wojennego można zobaczyć m.in. w Klubie „Solidarność” przy ul. Łódzkiej. Do przeżycia ówczesnych wydarzeń za pomocą historycznych przedmiotów zaprasza Zbigniew Bonarski, które pełni w Klubie funkcję kustosza pamięci:

– Pragniemy pokazywać młodszym osobom historię powstania najpiękniejszego zrywu po 1945 roku, jaką była „Solidarność”. Zapraszam serdecznie do naszego Klubu. Wystarczy zadzwonić do zarządu regionu i umówić się na wizytę.

Po uchwaleniu przez Sejm ustawy o amnestii w więzieniach pozostało jednak m.in. 11 przywódców „Solidarności” i członków KSS KOR, których przetrzymywano bez wyroków. Dokładna liczba osób, które w wyniku stanu wojennego straciły zdrowie lub poniosły śmierć nie jest znana.