Częstochowa słynie z wielu atrakcji, zachęcających do odwiedzenia jej przez turystów i pielgrzymów. Informowaliśmy już o nich niejednokrotnie, m.in. o nowo powstałym szczurzym częstochowskim zoo na ulicach miasta, miejskich dżunglach klimatyzujących, wystygłym oleju z „frytkowej” i sposobie na miłe spędzenie wolnego czasu w drogowym korku, których – w związku z remontem DK1 – będzie niedługo z pewnością jeszcze więcej. Dziś kolejna odsłona tej smutnej historii o zapaści Częstochowy jakim jest dekoracja Alei Najświętszej Maryi Panny plastikowymi pojemnikami na śmieci, dzięki którym idąc najsłynniejszą aleją miasta, możesz poczuć się jak uczestnik Woodstocku…

Nierzadki widok w alejach…/Fot. Radio Fiat

Na temat koszy stojących na całej długości Alej Najświętszej Maryi Panny, mają swoje zdanie – niejednokrotnie bardzo wyraziste – spacerujący po nich przechodnie. Czy pielgrzymom przybywającym do miasta miło będzie zmierzać w stronę jasnogórskiego szczytu w asyście porozstawianych wzdłuż całych alei koszy?

Posłuchaj naszej SONDY!

Alejom Najświętszej Maryi Panny wiele jeszcze brakuje do bycia wizytówką miasta…/fot. Radio Fiat

Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie pełnomocnika Prezydenta Miasta Częstochowy ds. Estetyki Miasta, Elżbietę Idczak-Łydżbą, która kieruje pracami Zespołu ds. Estetyki. Oto wynik naszej interwencji:

– Dziękuję za interwencję, bo szczerze powiedziawszy w ostatnich dniach nie zajrzałam w tamtą stronę, a wygląda to źle. W ciągu 2-3 dni kosze mają zostać wymienione na jednakowe i nowe. Obowiązek ustawienia tego wyniknął podobno z ustaleń między Policją i Wydziałem Zarządzania Kryzysowego (to jest wydział zajmujący się koordynacją ruchu pielgrzymkowego). Koordynacją całości zajmuje się Centrum Usług Komunalnych. Co mogę powiedzieć? Przykro mi, że takie brzydkie kosze postawili i mam nadzieję, że w ciągu tych dwóch dni to wszystko wymienią – zapewniła Elżbieta Idczak-Łydżba. – Nie będę się tutaj spierała z nimi czy mają jakieś wytyczne Policji i Wydziału Zarządzania Kryzysowego. Natomiast to co byłam w stanie wyjaśnić z panem Kotem, bo ja też rozmawiałam i wysyłałam zdjęcia tych koszy, to dostałam informację, że oni w ciągu 2-3 dni to usuną i wymienią ale tylko i wyłącznie na czyste, nowe i w jednym kolorze. Jeszcze też prosiłam, bo jest niekorzystna sytuacja na Placu Biegańskiego, bo jest tam dużo koszy zbiorczych o dużej objętości no i one są nowe i czyste, natomiast są źle ustawione. Prosiłam o to, żeby część zabrać i przestawić na bok. Nie może być tak, że kosze stoją na osi widokowej kościoła i robienie zdjęć z Częstochowy wiąże się z pamiątką w postaci kosza na śmieci – powiedziała pełnomocnik Prezydenta Miasta Częstochowy ds. Estetyki Miasta.

Biuro pełnomocnika Prezydenta Miasta Częstochowy ds. Estetyki Miasta, Aleja Najświętszej Maryi Panny 45a/fot. Radio Fiat

Jak widać, do plastikowych koszy wzdłuż alej musimy się jednak przyzwyczaić. Jednolity kolor koszy z pewnością jednak dużo punktów ładności, piękna i estetyki im nie doda. Takie idee i nowe trendy nie od dziś i nie od wczoraj serwuje miastu Centrum Usług Komunalnych z Łukaszem Kotem na czele. Niedawno z jego ust słyszeliśmy wyjaśnienie – przedstawione w jednym z naszych materiałów – jak bardzo naukowe przesłanki stoją za tym, że całe miasto zarasta suchymi trawami i wygląda jak amazońska dżungla (dziś już trochę dżungla z domieszką stepów akermańskich, bo trawy nie dość, że są długie, to jeszcze coraz bardziej suche). Jak zauważa Elżbieta Idczak-Łydżba kwestia nieścinanych traw, to kolejne zaniedbanie ze strony Centrum Usług Komunalnych w Częstochowie.

– Tak jak tutaj rozmawiamy, wyniknęły pewne niedociągnięcia ze strony CUK-u. Zdajemy sobie z tego sprawę i zarówno mieszkańcy to zauważyli i my to zauważamy, ja to zauważam i po prostu wypada tylko na nich przeprosić. Pewne rzeczy w kwestii tego wykaszania się zmieniają, bo pewne ulice doczekały się jakiejś kolejki, że to zostało wykoszone – powiedziała Elżbieta Idczak-Łydżba. – Na przykład wczoraj jechałam Małopolską popołudniu no i jeszcze tydzień temu była trawa wysokości ok. 1,3m. Małopolska jest już wykoszona, więc niby się to jakoś tam posuwa, aczkolwiek nie w takim tempie i nie w takim wymiarze, jakby sobie mieszkańcy życzyli. Takie odnoszę wrażenie – stwierdziła.

Pamiątka ostatniej gruntownej przebudowy Alei NMP w latach 2007-2013/fot. Radio Fiat

Na temat Alei Najświętszej Maryi rozmawialiśmy z Prezesem Stowarzyszenia Architektów Polskich Oddział w Częstochowie, Hubertem Wąskiem, który zauważył, że ta najbardziej znana częstochowska arteria ma już prawie 200 lat.

– Aleje czyli to połączenie dwóch miast to jest rok 1826 lub 1824. Jakby nie było, za chwileczkę będziemy mogli obchodzić 200 lat „ulicy Panny Maryi”, bo taka była pierwsza historyczna nazwa. Przez większość czasu były to jednak aleje Najświętszej Maryi Panny – trzy części. One faktycznie różnią się od siebie chociażby nadbudową. Ta ulica wytyczona 200 lat temu do dzisiaj nie jest do końca zabudowana. To najbardziej widać w III Alei, czyli tam, gdzie jest Cepelia i Liceum Mickiewicza, a po drugiej stronie zabudowa w większości z lat 50-tych. Tych kamienic wielkomiejskich to na palcach jednej ręki można policzyć. To jest Dom Frankego pod nr. 14, pod nr. 35 piękna kamienica, i raptem jeszcze nr 11 – powiedział Hubert Wąsek. – Reszta zabudowy jest tam już niższa i nie we wszystkich miejscach kompletna. To jest ulica, która się rozwija i cały czas powstaje. Nawet niedawne czasy to są nowe budynki w Alejach oraz remonty budynków, mniej lub bardziej udane. Mniej lub bardziej wpisujące się w historyczną tkankę ulicy, gdzie w większości dominuje architektura z przełomu XIX i XX wieku – stwierdził architekt.

Aleja Najświętszej Maryi Panny 32, lata 1930-1935/źródło: fotopolska.eu

Jednym z poważniejszych problemów, który – zdaniem Huberta Wąska – dotyka Alej Najświętszej Maryi Panny, jest to, że pomimo swojej już prawie dwuwiekowej historii, nie doczekały się one oficjalnych planów, który normowałyby sposób zagospodarowania ulicy i zabezpieczyłyby ją przed architektoniczną samowolką.

– Coś na co czekamy od lat, to plan zagospodarowania, a właściwie plany zagospodarowania, bo ze względu na skalę i długość tej ulicy to jest kilka planów zagospodarowania przestrzennego. Plany są w trakcie opracowywania. Bliżej Starego Miasta czy w okolicach Filharmonii są plany, które obowiązują, ale Aleje nie są objęte miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, czyli dokumentem, który mówi co można tam wybudować i jakie są ograniczenia oraz możliwości. Jeżeli nie ma takiego planu to jest każdorazowo wydawana indywidualna decyzja o warunkach zabudowy – zaznaczył architekt. – Za chwilę mają być urodziny ulicy, nasuwa się wiec pytanie o przyszłość jak te Aleje będą wyglądały za 10, 20, 30 lat? Czy mamy jakiś pomysł? Czy ktoś dba o to? To jest właściwie serce miasta. Via Sacra – droga na Jasną Górę, ale z drugiej strony to jest droga do Starego Miasta, gdzie na jej zamknięciu jest kościół św. Zygmunta. Tam jest też ten komin, który już dawno miał być zburzony, bo taka była szansa. Jest on błędem urbanistycznym i samowolą budowlaną. I on mocno w świadomości historycznej jest, ale jego nie powinno być. Ale jest szansa, że to zamknięcie będzie takie, jakie powinno być: czyli kościół św. Zygmunta jako symbol Starego Miasta i Złota Góra, kamieniołomy, czyli ta przyroda jurajska, silnie związana z tożsamością miasta – powiedział Hubert Wąsek.

Galeria handlowa w III Alei NMP/fot. Radio Fiat

Prezes Stowarzyszenia Architektów Polskich Oddział w Częstochowie, Hubert Wąsek postuluje, aby częstochowianie jeszcze bardziej zadbali o wygląd i funkcjonalność najbardziej znanej Alei w Częstochowie.

– Powinniśmy dbać o nią, żeby ona coraz lepiej wyglądała i funkcjonowała, bo od lat się mówi, żeby ten ruch ograniczyć. Nawet żeby w III Alei w ogóle wyłączyć ruch samochodowy, żeby to było przede wszystkim dla ludzi. I przykłady z wielu miast w Polsce i za granicą pokazują, że to się da, że ma to sens, że to powinna być przyszłość centrów miast. I jakoś nie potrafimy, no bo to jest proces, to są kolejne kroki i cały czas te samochody są w zatrważający sposób parkowane. Jakby można było, to by jeden z drugim wjechał do samej kawiarni. To jest jakiś absurd. To powinna być przede wszystkim przestrzeń dla ludzi i jeśli chodzi o przyszłość Alei, to dobrze, żeby to było miejsce dla ludzi a nie dla samochodów. Na prawdę da się to zrobić, nie jest to łatwe ale ma sens i w tym kierunku powinno to iść – stwierdził Hubert Wąsek.

I i II NMP na dawnej rycinie/źródło: www.foto.czestochowaonline.pl

Dwusetna rocznica istnienia Alej Najświętszej Maryi Panny już za kilka lat. Może doczekamy się, że rzeczywiście będą one – w połączeniu z Aleją Sienkiewicza – prawdziwą wizytówką miasta, godnym historycznym szlakiem pielgrzymkowym na Jasną Górę, a także przyjemnym miejscem spacerów dla częstochowian. Jako mieszkańcy Częstochowy przecież pewnie chcielibyśmy żyć w pięknym, zadbanym mieście, wolnym od wszechobecnej betonozy, śmieci, szczurów i chaszczy w centrum miasta, które przecież – jak co jakiś czas nam się przypomina – ma aspiracje do bycia miastem wojewódzkim. Pożyjemy, zobaczymy. Póki co czekamy na realizację obietnic Łukasza Kota i CUK-u, którzy zobowiązali się w przeciągu 2-3 dni uporządkować Aleje Najświętszej Maryi Panny w taki sposób, byśmy spacerując po nich w piękne lipcowe dni, wieczory i noce, nie czuli się, jakbyśmy kroczyli po Woodstockowym polu…

KG/RG

Troska o piękno Alei NMP to obowiązek wszystkich częstochowian/fot. Radio Fiat