„Chłopcy z placu broni” charytatywnie w Muzeum Monet i Medali

Wolność jest w nas – solidarni z Polakami na Kresach” – pod takim hasłem minęło wczorajsze spotkanie w Muzeum Monet I Medali Jana Pawła II przy ul. Jagiellońskiej w Częstochowie. Przybyłych gości przywitały liczne występy dzieci i młodzieży polskiego pochodzenia, które zamieszkują Kresy.

W przedstawieniach nie zabrakło utworów o tematyce patriotycznej. Wisienką na torcie był charytatywny koncert zespołu „Chłopcy z placu broni”. Jak się okazuje, wokaliści bardzo dobrze znają to miasto.

– W Częstochowie nie jesteśmy po raz pierwszy, tak samo, jak w Muzeum Monet i Medali. Miejsce jest naprawdę sympatyczne, robi niesamowite wrażenie. Jesteśmy otarci na tego typu imprezy, bez względu na to koncert ma podłoże charytatywne czy nie. Ludziom trzeba pomagać. Staraliśmy się zawsze to robić, taką mieliśmy ideę i mam nadzieję, że tak to zostanie – stwierdził Wojciech Namaczyński, perkusista i zarazem jeden z członków reaktywujących grupę w 2015 roku.

Do ożywienia zespołu przyczynił się w znacznej mierze Franz Dreadhunter, gitarzysta basowy zespołu, który ostatnio ma dużo wspólnego z Częstochową. Koncert jest inicjatywą ks. Ryszarda Umańskiego, proboszcza parafii Matki Bożej Częstochowskiej oraz koordynatora Towarzystwa Patriotycznego „Kresy”.

– Wiadome jest, że osobą, która nas łączy jest ks. Ryszard Umański. Jest to człowiek z energią i z wielką siłą. Podobnie Krzysztof Witkowski, który jest właścicielem i twórcą tego miejsca. Jestem Częstochowianinem od roku, więc nie sposób było się nie spotkać, aby wykonać coś wspólnie. Mam nadzieję, że koncert ten będzie początkiem współpracy, jeśli chodzi o działania charytatywne na rzecz dzieci z kresów. Mam osobistą łączność z tym tematem, ponieważ moja matka i cała rodzina z jej strony pochodzi ze Lwowa – tłumaczył Franz Dreadhunter.

Muzyk dodaje też, że dobry kontakt z publicznością zapewniają im teksty nieżyjącego Bogdana Łyszkiewicza, założyciela zespołu.

– W tych tekstach przekazał nam mnóstwo informacji dotyczących wiary, nadziei i miłości. Nie boję się o kontakt, on jest zawsze nawiązywany i zawsze są tacy ludzie, którzy coś z tego koncertu biorą. Jesteśmy tutaj po to, żeby dawać, niech te informacje zostaną w ich sercach. Nieważne gdzie gramy, ważne, żeby był przemyślany odbiór – dodaje gitarzysta.

Legendarny już zespół został założony w marcu 1987 roku w Krakowie i został zawieszony w 2000 roku po śmieci jego lidera. Dochód z koncertu charytatywnego zostanie przekazany Polskim Dzieciom mieszkającym na dawnych Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej.

BNO