Częstochowa – miasto na linii frontu

W poniedziałek 3 sierpnia 1914 roku do Częstochowy wkroczyły wojska Jego Cesarskiej Mości Wilhelma II Hohenzollerna. Miasto poddano bez nawet jednego wystrzału, a uciekająca armia rosyjska pozostawiła za sobą zgliszcza i ruiny. Kaiserowskie siły wyparły Rosjan daleko za Koniecpol, a Front Wschodni uległ zmianie. Częstochowa z rąk jednego zaborcy wpadła w ręce drugiego.

Pierwsza wojna światowa kojarzy nam się głównie z niesłynnym Frontem Zachodnim, gdzie w flandryjskim błocie brodzili Brytyjczycy, Francuzi, Niemcy czy Amerykanie. Front Wschodni, miejsce starć wojsk Niemieckich i Austro-Węgierskich z Rosjanami, pozostał nieco zapomniany. Równie zapomniana pozostała Częstochowa, która była jednym z pierwszych miast w Polsce, które doświadczyły nowych realiów geopolitycznych.

Częstochowa na początku XX. wieku była bardzo istotnym węzłem łączącym Warszawę z Wiedniem. Dlaczego więc miasto zostało poddane Niemcom bez większych walk? Historyk z Muzeum Częstochowskiego Mariusz Grzyb przekazuje, że była to decyzja taktyczna, a wojska cara Mikołaja II miały nadzieję na szybki powrót do miasta. Rosjanie przygotowywali potężną kontrofensywę, która miała odrzucić armie Państw Centralnych m.in. z terenów Częstochowy, jednak do końca wojny żaden Rosjanin nie postawił stopy nawet w okolicy miasta, a samo imperium zapadło się samo w sobie.

Jak się później okazało, historia lubi się powtarzać, bowiem niesławna okupacja Częstochowy przez wojska III Rzeszy z 1939 roku okazała się być wcale nie tak inna, od działań jakie podejmowało Cesarstwo Niemieckie latem 1914. Przykładem takiego zachowania, była decyzja o ostrzelaniu z ciężkich karabinów maszynowych jednej z częstochowskich kamienic. Według oficjalnych raportów w budynkach mieli chronić się rosyjscy żołnierze i partyzanci, którzy nocą ostrzelali niemieckie oddziały. Prawda okazała się być zgoła inna, ponieważ świętujący przejecie miasta niemalże bez strat, Niemcy sięgnęli po piwo czy wódkę i w ferworze zabawy zaczęli omyłkowo strzelać do siebie nawzajem.

Przez kilka następnym miesięcy miasto znajdowało się pod jurysdykcją armii niemieckiej. Wyjątkiem był sam klasztor Jasnogórski, w którym stacjonowały katolickie wojska Austro-Węgier, w odróżnieniu od protestanckich Niemców. Linia demarkacyjna miasta przebiegała wzdłuż linii kolejowej Zawiercie–Poraj. Niedługo potem do Częstochowy zawitał sam Józef Piłsudski wraz ze swym Legionem celem rozpoczęcia werbunku do polskich oddziałów. Częstochowianie jednak okazali się być bardzo powściągliwi, a przyszły marszałek ruszył dalej, szukając potencjalnych rekrutów.

Skip to content