Karp na Wigilię – czy na pewno?

Źródło fot. arimr.gov.pl

Mimo że są zdrowe i powinno się je jeść przez cały rok, największy popyt na nie jest właśnie zimą. Mowa o rybach, a w szczególności o karpiu, który tradycyjnie od wielu lat jest wigilijną rybą na stołach w wielu polskich domach.

Jednak karp ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Jedni lubią jego smak, inni narzekają na nadmiar ości. Bardzo często rybą spożywaną zamiast karpia podczas Bożego Narodzenia jest pstrąg. Postanowiliśmy sprawdzić, która z ryb będzie królować
w tym roku na wigilijnym stole:

– U mnie w ogóle nie ma karpia na Wigilii, bo nikt nie lubi go jeść, a poza tym ma ości – mówiła sprzedawczyni jednego z lokalnych sklepów.

– W tym roku na naszym stole raczej zagości pstrąg – powiedział stojący nieopodal mężczyzna.

– Karp to tradycyjna ryba, ale jakby jakaś inna była tańsza, to bym ją wybrała – przyznała klienta sklepu.

Niezależnie czy karp, czy też pstrąg, wszystkie ryby zawierają różne witaminy i składniki mineralne. Są też w nich przede wszystkim kwasy tłuszczowe omega-3, które zabezpieczają przed nowotworem.

– Kwasy te w dużych ilościach znajdują się w tłuszczu rybim. Bardzo korzystnie wpływają na nasze zdrowie. Obniżają ciśnienie tętnicze, procesy miażdżycowe w naczyniach tętniczych, stężenie całkowitego cholesterolu, a także trójglicerydy, które zwiększają ryzyko zakrzepów. Zachęcam, aby przynajmniej trzy razy w tygodniu spożywać ryby. Najlepiej jeść je gotowane, duszone, w galarecie, warzywach czy też w postaci pulpetów. Odstąpiłbym od ryb opiekanych w panierce, smażonych w gorącym tłuszczu. Składniki odżywcze, znajdujące się w rybim mięsie, uszkadzają się na skutek wysokiej temperatury. Dodatkowo tworzą się niekorzystne dla zdrowia człowieka substancje toksyczne – mówił gastroenterolog, dr n. med. Krzysztof Janik.

Kupowane na wigilijny stół ryby są zdrowe, o ile pochodzą ze sprawdzonych hodowli. Punktów sprzedaży w czasie przedświątecznym na ulicach jest wiele, jednak nie we wszystkich oferowane ryby mogą być dla nas zdrowe. Aby skala procederu była mniejsza, przez cały rok częstochowski Sanepid przeprowadza kontrole sprzedawców.

– Rutynowe kontrole prowadzone są przez cały rok, jednak podczas kontroli przedświątecznych kontrolujemy miejsca handlu rybami i sprawdzamy źródło ich pochodzenia. Te informacje mamy m.in. z faktur, jakie przedstawiają nam handlowcy. Oprócz tego sprawdzamy dokumenty potwierdzające rejestrację obiektu oraz książeczki zdrowia sprzedawców. Sanepid kontroluje sprzedaż detaliczną ryb, czyli ostatnie ogniwo, gdzie trafiają one do konsumenta – tłumaczyła Edyta Kapelka z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Częstochowie.

Gdy wspomniane ryby trafią już do konsumenta, są przygotowywane w zależności od naszych indywidualnych upodobań. Tutaj ogranicza nas już tylko nasza własna wyobraźnia i oczywiście gusta smakowe. Sposobów na dobrą, wigilijną rybę jest bowiem tyle, ilu jej miłośników.