Kartą, telefonem, blikiem lub przelewem – płatności bezgotówkowe przeżywają obecnie prawdziwy rozkwit. To, wraz z kolejnymi projektami, uderzającymi w tradycyjną gotówkę sprawia, że papierowy pieniądz jest sukcesywnie wypierany. Dla jednych to wygoda, dla innych – kontrola i ograniczanie wolności.

64% – tylu Polaków według raportu Warszawskiego Instytutu Bankowości używa na co dzień karty płatniczej do realizowania swoich wydatków. Jest to namacalny dowód na to, iż gotówka traci na znaczeniu w społeczeństwie. Na jej niekorzyść działają nie tylko coraz popularniejsze zakupy w sieci czy możliwość wygodnego opłacania biletów, ale także liczne akcje, mające jeszcze bardziej zachęcić płatników do stosowania sposobów bezgotówkowych. Wśród nich były chociażby kampanie pod nazwą „Warto Bezgotówkowo” czy „Polska Bezgotówkowa”.

Wszystko to nie oznacza bynajmniej, że opcja ta jest z góry lepszą od fizycznego pieniądza. Wręcz przeciwnie. Właściciele firm niejednokrotnie podkreślają, że używanie terminali płatniczych generuje dodatkowe wydatki. Zdanie to potwierdza pani Natalia, menedżer w jednej z częstochowskich restauracji:

– W przypadku naszej restauracji goście najczęściej wybierają płatność kartą, ponieważ jest to dla nich wygodniejsza opcja. Dla restauracji jednak dużo lepszym sposobem jest płatność gotówką. Chodzi przede wszystkim o prowizję, która jest pobierana podczas płatności bezgotówkowej. Przy każdej transakcji, która jest realizowana poprzez płatność kartą, restauracja ponosi dodatkowe koszty.

Wspomniane koszta to chociażby opłata za dzierżawę terminala, która jest uzależniona od jego rodzaju i zazwyczaj oscyluje w okolicach kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Ponadto przedsiębiorcy obarczani są opłatą transakcyjną, pobieraną podczas uiszczania zapłaty przez klientów w sposób bezgotówkowy. Jej wysokość może wynosić około kilka dziesiątych procenta w zależności od typu usług. Obecne są także tzw. opłaty interchange, które pobiera bank. Ich wysokość to 0,2% w przypadku kart debetowych oraz 0,3%, gdy mowa o kartach kredytowych. Efekty tego typu działań są widoczne między innymi w coraz częstszych apelach właścicieli sklepów, skierowanych do klientów, aby ci płacili za zakupy gotówką.

Wszystko to odbywa się w czasie, gdy fizyczny pieniądz otrzymuje kolejne ciosy. Przykładem mogą być przedsięwzięcia mBanku, który od 4 czerwca 2024 roku pobiera prowizję za wypłatę pieniędzy Blikiem w bankomatach spoza sieci. Wówczas zostanie pobrana opłata o tej samej wysokości, co w przypadku wypłaty kartą. Z kolei PKO BP podniósł wysokość opłat za operacje gotówkowe w swoich placówkach. Pierwsza wpłata i wypłata jest co prawda darmowa, jednak każda następna będzie kosztować klienta 10 zł. Z kolei wypłata w kasie sklepu zdrożała do 2 zł.

Widać zatem, że fizyczny pieniądz sukcesywnie jest wypychany z rynku przez działania banków, które w ten sposób promują na szeroką skalę płatności bezgotówkowe, będące niejednokrotnie mniej korzystne dla przedsiębiorców. O tym, w jaki sposób sytuacja ta może uderzać w „przeciętnego Kowalskiego” wyjaśnił Rafał Górski z Instytutu Spraw Obywatelskich i przedstawiciel kampanii „Broń Gotówki!:

Bez gotówki inwigilacja jest szersza i skuteczniejsza, a klienci mają mniej prywatności. Większa kontrola nad obywatelami pozwala na łatwiejsze rządzenie i zarabianie dużych pieniędzy. Są to interesy dużych korporacji, z jednej strony banki, z drugiej instytucje finansowe, zarabiające na automatyzacji i cyfryzacji. Ponadto elity, zarówno intelektualne, jak i polityczne, „trzymają” z tym lobby ze względu na jego siłę i znaczenie globalne.

Według naszego rozmówcy aktualna tendencja w Unii Europejskiej pod kątem stopniowego ograniczania gotówki na rynku może ostatecznie skończyć jej obecność:

Oczywiście jest takie zagrożenie, bowiem decydenci, razem z lobby bezgotówkowym, zarówno na poziomie polskim jak i na poziomie globalnym robią wszystko, żeby tę gotówkę zlikwidować. Jeden z przejawów to wprowadzenie na poziomie Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego 24 kwietnia limitu wypłaty gotówki powyżej 10 tys. euro. Dzieje się to za pozwoleniem znacznej części polskich europosłów, którzy również zagłosowali za tym. Dzieje się to wszystko pod płaszczykiem walki z terroryzmem i szarą strefą, co jest absurdalne. Jest zatem widoczne zagrożenie dla przyszłości gotówki w UE. Można dostrzec jak z roku na rok te działania są realizowane.

Aby uniknąć likwidacji fizycznego pieniądza przedstawiciele kampanii „Broń Gotówki!” działają na różne sposoby, o czym przekonuje Rafał Górski:

– W ramach kampanii z jednej strony działamy poprzez edukacje, rozmawianie i komunikowanie się ze społeczeństwem, mobilizowanie go do tego, by zauważało temat gotówki. Niestety jest ona bowiem powoli wypierana przez płatności cyfrowe. Uświadamiamy tę kwestię między innymi poprzez publikacje rozmaitych artykułów na różnych platformach społecznościowych w formie podcastów czy ulotek. Edukujemy obywateli, jak ważna jest gotówka i mówimy o jej zaletach. Ponadto mobilizujemy ich do tego, żeby wywierali nacisk na polityków. Z trzeciej strony zachęcamy obywateli do tego, by płacili gotówką na co dzień. Robimy w tym celu raz w roku „Dzień płacenia gotówką” 16 sierpnia. W tym roku będzie to już trzecia edycja. Poza tym zachęcamy do poruszania tego tematu przez dziennikarzy i media.

Nasz rozmówca zaznacza również, że działania kampanii nie omijają samych banków:

– Zwracamy uwagę bankom, w szczególności Narodowemu Bankowi Polskiemu na fakt, że banki i rozmaite kampanie, takie jak Polska Bezgotówkowa robią wszystko, żeby utrudnić obywatelom korzystanie z fizycznego pieniądza. Więc apelujemy do prezesa Narodowego Banku Polskiego, aby również wywierał presję i wymagał od banków w tej kwestii uczciwego podejścia.

„Broń Gotówki!” swoim zasięgiem obejmuje również politykę, gdzie także trwają usilne starania w walce o utrzymanie fizycznego pieniądza przy życiu:

– Rozmawiamy z politykami, zachęcamy ich do tego, żeby temat przyszłości fizycznego pieniądza był w ich programie. Zwróciliśmy się w tej sprawie z apelem do kandydatów na europoów, aby o gotówce pamiętali i o nią dbali w Parlamencie Europejskim. Zbieramy też podpisy pod petycją, „Broń Gotówki!”. Każdy z nas może po prostu poprzeć tę kampanię swoim podpisem. Każdy jest bardzo ważny. Zmiana jest tutaj bowiem możliwa.

Kwestia walki pomiędzy fizycznym pieniądzem a płatnościami bezgotówkowymi jest zatem niejednoznaczna. Jak na to wszystko patrzą mieszkańcy Częstochowy? Jak się okazuje zdecydowana większość z nich decyduje się na kartę, bądź też Blika. Przechodnie zapytani o powód takiej decyzji argumentowali ją wygodą, bezpieczeństwem i szybkością. Nieliczne głosy za gotówką tłumaczone były oszczędnością na prowizjach pobieranych podczas płatności kartą.

Obecnie używane banknoty o nominałach 10, 20, 50, 100 i 200 złotych zostały wprowadzone w obieg 25 marca 1994 r. Znacznie później, bo 10 lutego 2017 roku pojawił się również 500 złotowy model. Wszystkie na swojej głównej stronie przedstawiają władców I RP. Jak potoczą się losy fizycznej formy płatności w Polsce? Kolejne lata bez wątpienia pokażą, jak będzie wyglądać jej przyszłość.

WS

Skip to content