Niefrasobliwość budowlańców oraz złamana ręka

Jakiś czas temu na antenie Radia Fiat oraz stronach internetowych poruszaliśmy nagłośniony przez mieszkańców temat niebezpiecznych przystanków tramwajowych w ścisłym centrum miasta. Jak się niestety okazało brak zachowania odpowiednich środków bezpieczeństwa oraz rozrzucone fragmenty kostki brukowej doprowadziły do wypadku, którego ofiarą była starsza kobieta.

Przypomnijmy: w zeszłym tygodniu częstochowianie zgłosili się do nas z prośbą o nagłośnienie problemu, z jakim borykają się użytkownicy miejskich tramwajów. Chodzi o przystanki umiejscowione w okolicach Dworca Głównego PKP oraz Dworca PKS, które mimo otwarcia linii tramwajowej są nadal stertą gruzu oraz udeptanych kamieni, między którymi znajdują się głębokie doły, a których pokonanie dla osób starszych i niepełnosprawnych jest sporym wyzwaniem.

Zapytani na tę okoliczność częstochowianie wypowiadali się w większości krytycznie względem stanu przystanków. I chociaż doceniają oni uruchomienie linii tramwajowej wraz z obiecaną datą 1. września, to stan przystanków w najbardziej ruchliwej części Częstochowy jest według nich tragiczny i wymaga większego nakładu pracy.

Na zarzuty mieszkańców odpowiada rzecznik prasowy częstochowskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego Maciej Hasik. Jego zdaniem informacja, że prace nie zostały jeszcze zakończone, a dopuszczenie tramwajów do jazdy było warunkowe, była wystarczająco klarowna: – Prace remontowe wedle ustaleń z NDI mają potrwać jeszcze do końca października. Powodem obecnego stanu przystanków jest harmonogram i system prac, jaki przyjęty został na samym początku realizacji inwestycji. Roboty postępowały etapowo od Promenady w kierunku centrum. Obecnie jesteśmy w ostatnich momentach prac.

Jednak problemem w oczach części częstochowian było nie tylko prowadzenie prac, lecz sama ich jakość. Głębokie dziury, rozrzucone cegły, przewrócone ogrodzenia, wystające z ziemi rury oraz pozostałe elementy instalacji sanitarnych, tak w praktyce wygląda plac budowy, którego wspomniane przystanki są częścią. Obecnie w centrum z nowego torowiska na przemian korzystają tramwaje, mieszkańcy oraz pracownicy NDI, często ledwo się wymijając. Nie dziwi więc fakt, że w tym chaosie, który wykracza poza teren samych przystanków, w końcu doszło do wypadku, o którym więcej mówi syn poszkodowanej Łukasz Skrzypczyk: – Moja mama wysiadała z tramwaju na przystanku koło Dworca PKS, przeszła przez oczywiście niezabezpieczony teren plac, a następnie próbowała odebrać telefon, który miała schowany w swojej torbie. Wtedy właśnie potknęła się o jedną z cegieł, które były rozrzucone nie tylko na przystanku, w efekcie czego złamała sobie rękę oraz uszkodziła szczękę. Sprawę zgłosiłem na policję, uprzednio próbując skontaktować się z urzędnikami. Nikt nic nie wiedział, nikt nic nie słyszał nt. tego, kto jest odpowiedzialny za plac budowy. Rozmawiałem z dziesięcioma osobami i nie dowiedziałem się niczego! To jest jakieś nieporozumienie, żeby przy takich pracach nie stosować nawet zwyczajnej taśmy, oddzielającej plac budowy od miejsc, gdzie można przejść. Podczas renowacji chodnika na moim osiedlu pracownicy potrafili to zrobić, tym bardziej bulwersuje fakt, że nikt nie potrafił dopilnować tego samego w ścisłym centrum miasta!

Jak wynika z wypowiedzi urzędników, za teren budowy odpowiada inwestor, firma NDI. Skontaktowaliśmy się więc z przedstawicielką spółki NDI ds. kontaktu z mediami Magdaleną Skorupką-Kaczmarek. W odpowiedzi uzyskaliśmy zapewnienie, że informacja nt. wypadku została już skierowana do biura budowy, celem wyjaśnienia. Dopiero po rozpatrzeniu sprawy przez biuro otrzymamy klarowną informację w tej sprawie. Do sprawy wypadku będziemy jeszcze wracać.

Skip to content