Nielegalna rozbiórka elektrowni na Zawodziu zatrzymana!

Elektrociepłownia Zawodzie/Foto. Radio Fiat

Nie tak dawno informowaliśmy o postępujących pracach rozbiórkowych na terenie starej elektrociepłowni na Zawodziu. Wtedy kielecki Zakład Obsługi Nieruchomości, właściciel terenu, informował, że z powodu koronawirusa jakiekolwiek prace rozbiórkowe zostały wstrzymane. Dzisiaj wiemy, że były one nie tylko intensywne, ale i nielegalne, ponieważ właściciel zaczął wyburzanie części zabytkowych budynków, na co nie miał zgody.

Decyzję o nakazie zaprzestania prac podjął częstochowski Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Tak o sprawie firmy ZON i elektrociepłowni mówi Krystyna Prokopska, dyrektor instytucji: Sprawa jest jasna, właściciel otrzymał zgodę na wyburzenie konkretnych budynków, nie zrobił tego. Na domiar zaczął rozbiórkę tych części kompleksu, które nie zostały ujęte w zezwoleniu. Roboty zostały wstrzymane tak długo, jak nie określimy zakresu możliwych do wyburzenia budynków.

Z doniesień medialnych wynika również, że szykowane jest zawiadomienie do częstochowskiej Prokuratury Okręgowej w związku z popełnieniem przestępstwa, jakim jest próba zniszczenia zabytku. Mirosław Rymer, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach, mówi że było to świadome działanie, tak więc właścicielowi spółki ZON grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Jednak co w przypadku, jeżeli zniszczenie części zabytkowego gmachu było wynikiem przypadku i braku komunikacji między właścicielem, a robotnikami? Według kuratora zabytków nie ma czegoś takiego jak wyburzanie przypadkowe, czy omylne. Właściciel znał rozporządzenia urzędu oraz Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Wiedział co może, a czego nie może wyburzyć, więc jego działania są jak najbardziej świadome i dokonane z premedytacją.

Mimo wielu prób, zarówno telefonicznych, jak i mailowych, właściciel ZON-u konsekwentnie odmawiał komentarza w tej sprawie. O jej dalszy przebieg będziemy informować na stronie Radia Fiat oraz Częstochowskie24.