Obieżyświat z misją

Witold Ortlieb | Fot. Radio Fiat

Dzisiaj (10 czerwca) przez Częstochowę przechodzi Witold Ortlieb, podróżnik i poszukiwacz przygód, który wyruszył w pieszą wyprawę przez Europę.

Nie idzie jednak sam dla siebie, a z misją charytatywną. Jaką? Wyjaśnia Klaudia Smolarska-Kulej, z Fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową:

Pan Witold robi sobie takie wyzwanie „Droga na ratunek”. On idzie z Suwałk aż na Gibraltar. Robi sobie taką długą trasę, podczas której będzie zbierał 50 tysięcy złotych na Broviac, to jest taki program w ramach którego są zbierane środki preparaty do pielęgnacji cewników, które mają dzieci zamontowane. To są cewniki, które służą do podawania leków, pobierania krwi, dzięki nim dzieci są krócej w szpitalu, więcej czasu w domu. Ale te preparaty są drogie. Żeby rodzice mogli to obsługiwać, to po prostu musimy ich trochę wspierać i on na te środki właśnie zbiera.

Witold Ortlieb wyjaśnia skąd się wziął pomysł na aktywność charytatywną i co skłoniło go do wybrania się w tak daleką podróż:

Chęć zrobienia czegoś przeciwko lockdownowi, bo już miałem dosyć siedzenia pod zamknięciem w domu. No i tak od pomysłu do pomysłu wyszło: spróbuję przejść Europę pieszo od Talina do Gibraltaru. Jak już zapadła decyzja że idę, to ktoś mi podpowiedział, ja dodałem i tak na zasadzie domina następne pomysły dochodziły, żebym tą drogę poświęcił komuś i zacząłem szukać. W internecie znalazłem Fundację Na Ratunek we Wrocławiu, pojechałem, porozmawialiśmy, poszukaliśmy pomysłu na co mógłbym zbierać. Ostatecznie zbieram fundusze na zakup broviaców.

Początkowo plan był taki, by iść od Tallina w Estonii, jednak podożnik zdecydował się na skrócenie trasy z uwagi na bardzo restrykcyjne prawo pandemiczne w państwach nadbałtyckich. Ostatecznie wystartował ze styku granic Polski, Rosji i Litwy. Dochodząc do Częstochowy przebył około 600 kilometrów. Jak podczas tej podróży wyglądała zbiórka funduszy?

Mam ulotki, rozdaję je ludziom, dużo opowiadam o tej fundacji. W internecie jest taka wirtualna skarbonka – bo ja sam osobiście pieniędzy nie zbieram – pod adresem naratunek.org/zbiorki/droga-na-ratunek/ to wtedy się automatycznie w „moją” skarbonkę wchodzi. I fajnie, bo ludzie wspierają.

Celem wyprawy jest osiągnięcie dystansu 5000 kilometrów. Jeżeli po dojściu do Gibraltaru, podróżnikowi nie uda się osiągnąć tego celu, to pójdzie w dalszą drogę do Santiago de Compostela. Podróż Witolda można śledzić na facebookowej stronie „Droga na ratunek”. Witold Ortlieb pojawi się na dzisiejszym Apelu Jasnogórskim. Po modlitwie będzie możliwość spotkania i porozmawiania z podróżnikiem.

To nie jest pierwsza inicjatywa Fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową, która dotyczy Częstochowy. Nieco ponad miesiąc temu informowaliśmy o inicjatywie „Kilometry życia”, w ramach której Tomasz Łąk podczas pielgrzymki biegowej na Jasną Górę zbierał fundusze dla podopiecznych fundacji.

RG

Witold Ortlieb | Fot. Radio Fiat