Opłaty za śmieci darmowym kredytem dla miasta?

Fot. facebook.com/Bartłomiej Wiśniewski

„Po podliczeniu kosztów wg odczytu wodomierza wyszło, że nadpłacam za styczeń 121 zł za wodę i wywóz nieczystości”. To tylko jeden z sygnałów, jakie pojawiają się na Facebooku pod #AquaSmieciChallenge. Przy okazji podwyżek opłat za wywóz odpadów, rodzi się szereg pytań stawianych przez mieszkańców.

Nadpłat w skali całego miasta jest tyle, ile osób dotknęła podwyżka. To generuje darmowy kredyt dla budżetu, który będzie rozliczony raz na pół roku. Za taką swoistą „pożyczkę” powinny być pobierane odsetki, tak samo, jak ma to miejsce przy opóźnieniach w zapłacie. Pytań i niejasności w tej sprawie jest znacznie więcej.

– My tej opłaty nie uiszczamy od bieżącego zużycia wody, a od średniego zużycia miesięcznego z pierwszej połowy 2020 roku. Tak jest przynajmniej w budynku zarządzanym przez ZGM TBS, w którym mieszkam. Wyliczono mi, że zużywałem wtedy średnio 18 m³ wody. Teraz nasza rodzina zmieniła podejście do wody i gospodarujemy nią bardzo oszczędnie. Planujemy zużywać nie więcej, niż 11-12 m³ wody miesięcznie, co pozwoliłoby zmieścić mi się w kosztach, w jakich byłem poprzednio. Dlaczego płacimy wg kosztów sprzed pół roku? Kto nam kiedyś zwróci tę nadpłatę? Czy to będzie sprawiedliwie rozliczone? Śmiem twierdzić i mieć wątpliwości, patrząc na ostatnie działania Rady Miasta, prezydenta i osób odpowiedzialnych za powstanie takiej uchwały – wątpił Bartłomiej Wiśniewski, mieszkaniec Częstochowy.

Mieszkaniec zwraca też uwagę na dysproporcję kosztów pozyskiwania śmieci od odbiorców indywidualnych oraz budynków wielorodzinnych, która jego zdaniem jest nielogiczna.

– Koszt wywozu śmieci z budynków wielorodzinnych jest na pewno niższy. Ta logistyka pracy z odpadami jest o wiele prostsza, a więc też tańsza, bo z jednego punktu, gdzie są składowane odpady, korzysta minimum kilkanaście mieszkań. Kiedy mówimy o wywozie śmieci z domów jednorodzinnych, wiadomo, że pod każdą posesję trzeba podjechać i ten dużo mniejszy pojemnik opróżnić, więc ta praca siłą rzeczy jest o wiele droższa – dodał.

Miasto najwyraźniej doszło do wniosku, że woda jest tak czysta, że warto od niej uzależnić koszt brudnych przecież śmieci. Radni opozycji zapowiedzieli, że sprawy podwyżki cen za odpady nie zostawią i z pewnością będą do niej wracać, m.in. na sesjach Rady Miasta.

BNO