PoliWall-e – humanoidalny robot PCz ma swoje imię

Z ponad 140 propozycji, na które oddano w sumie ponad 400 głosów, wybrano tę jedną – od środy, 5. listopada humanoidalny robot Politechniki Częstochowskiej nosi imię PoliWall-e (PoliŁoli). Informację przekazał dr hab. inż. Mariusz Kubanek prof. PCz, Dziekan Wydziału Informatyki i Sztucznej Inteligencji PCz.

– To był trudny wybór, ale musieliśmy na coś się zdecydować – mówił dziekan Mariusz Kubanek. – Propozycji mieliśmy prawie 150, różnych propozycji, niektóre naprawdę wspaniałe i aż żal, że mamy tylko jednego robota na dzień dzisiejszy, ale musieliśmy wybrać to, co będzie takie dla nas dobre, startowe, czyli wybraliśmy imię PoliWall-e. PoliCzesław uzyskał największą liczbę głosów, natomiast w regulaminie zastrzegliśmy sobie, żebyśmy to jednak my decydowali, jaka będzie ostateczna nazwa robota. Oczywiście pierwsze trzy osoby, które wygrały w liczebności polubień dostały od nas nagrody, natomiast wybraliśmy trochę inne imię. Mieliśmy różne przemyślenia, dlatego że mamy dwie takie maskotki Poli i Tech. Jakby to była ona (robot), to moglibyśmy ją nazwać Nika i by się komponowało. Ale to wskazuje tylko na jednego robota, a my chcemy tych robotów więcej, więc teraz będzie PoliWall-e. Za chwilę sobie coś wybierzemy kolejnego z listy, albo ogłosimy nowy konkurs, jeżeli się nam uda rozszerzyć nasz asortyment.

Jak wyjaśnił dziekan Kubanek, robot jest intensywnie wykorzystywany do działań promocyjnych Uczelni, ale przede wszystkim do zajęć ze studentami:
– Wykorzystujemy go dosyć usilnie, bo jest spore zainteresowanie. Jutro nasz robot będzie na Politechnice Śląskiej, na spotkaniu z panem Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim. Także też tam się zaprezentuje, już się przedstawi, możliwe, że już będzie jutro potrafił rozmawiać. Dzisiaj rzeczywiście jest problem w tej sali z komunikacją, natomiast jak go się fajnie skomunikuje, to z wykorzystaniem modeli językowych jest w stanie również mówić po polsku. Ten robot przede wszystkim służy studentom, na razie głównie z Koła Naukowego Sztuczna Inteligencja. Chcemy rozwinąć taki projekt ogólnouczelniany. Na razie mamy studentów z naszego wydziału, ale chcemy zaprosić innych studentów. Robot jest w pełni programowalny, więc da się go całkowicie przeprogramować, da się zaprogramować nowe rzeczy, które będzie realizował, a przy okazji chcemy go na tyle poznać, żeby zbudować jednego, może dwa własne.

Opiekun robota, dr inż. Piotr Dobosz opowiedział jakie umiejętności robot posiada, a nie są one wcale takie małe:
– Na tą chwilę potrafi tyle, co potrafi jego aplikacja. To znaczy potrafi już więcej, ponieważ zostało już tutaj parę rzeczy zaprogramowanych. Natomiast niestety ta aplikacja, która jest domyślnie dla niego, nie potrafi tego wykorzystać. W związku z tym jest teraz pisana nowa aplikacja. Wiadomo, że w ciągu paru godzin nie powstanie, więc chwilowo jest ona w powijakach. Natomiast na dzień dzisiejszy potrafi chodzić, potrafi skręcać, potrafi usiąść, potrafi wstać, położyć się i wstać. Potrafi pomachać ręką, zrobić jakieś gesty w stylu serduszko albo “przybić żółwika”. To jest fabrycznie, tak jak się go zakupi, to to potrafi i na ten moment dokładnie to możemy z niego wyciągnąć, tak jak teraz stoi. Natomiast jeżeli go podłączamy pod interfejs programistyczny no to jeszcze potrafił, powiedzmy coś akrobatyka taka, gimnastyka, powiedzmy dosyć zaawansowana, dlatego że on w przeciwieństwie do nas nie ma problemu z barkami, że mamy pewne ograniczenie. On potrafi je o 360 stopni wykręcać więc bardzo ładnie nimi kręcił. Mógłby nawet mieć kółeczka na ręce i bardzo fajnie to by wyglądało.

Co ciekawe, po odpowiednim skonfigurowaniu robot potrafi również mówić:
– Tylko niestety musi do tego mieć Internet, ponieważ nie został jeszcze zautoryzowany w całej sieci naszej informatycznej, w związku z tym akurat tu gdzie stoimy nie potrafi nic powiedzieć, bo nie ma dostępu do Internetu. Musi go mieć i wtedy dopiero mógłby coś powiedzieć, ponieważ korzysta tutaj z bardzo popularnego czatu GPT, który po prostu przekłada tekst na mowę i on potrafi wtedy się z nami porozumieć. W każdym języku, no tak jak czat, dokładnie te same języki potrafi tutaj wykorzystać.

Piotr Dobosz wskazał także na możliwości wykorzystania w przyszłości podobnego robota w przemyśle, czy w życiu codziennym, co jak powiedział, nie jest wcale tak nierealne:
– Zainteresował się nim przemysł, logistyka, ponieważ w logistyce są obszary, gdzie już roboty są bardzo wykorzystywane i ludzie są w zasadzie sprowadzeni do ostatniego punktu – przetransportowania paczki, którą dostarcza robot, do samochodu, do ciężarówki, dlatego że tam pojazdy gąsienicowe, czy jakiekolwiek jeżdżące nie są w stanie sobie poradzić. Tam są różne wysokości, trzeba paczkę odebrać, paczkę trzeba przemieścić, czasami trzeba przesunąć, czego one już nie potrafią. Sądzimy, że taki robot właśnie mógłby tam pomóc, zwłaszcza, że to jest ciężka praca i tam mógłby ludzi odciążyć, nawet jeżeli byłby półautonomiczny, bo nie mówimy tu o pełnej autonomii. Niestety te roboty aż tak autonomiczne nie są. Tutaj pojawia się szereg problemów takich, że one np. mogą iść wszędzie gdzie chcą. Pojazdy niekoniecznie. Jeżdżą np. po pomarańczowej linii i wiedzą, że mają jechać po pomarańczowej linii. Tutaj on może chodzić w dowolnym miejscu, więc zawsze będzie potrzebny nadzór przynajmniej przez długi czas, ponieważ ciężko jest to programować tak, żeby on w stu procentach się nauczył, na przykład tu jest przeszkoda, albo tutaj nie idź, albo na przykład nie dopowiadaj sobie, żeby tam iść. Ale myślimy, że na przykład zamiast osoby, żeby to nosić, mogą być wykorzystane te roboty. Ale też na przykład mógłby być wykorzystany chociażby dla osób starszych, które mają pewne niepełnosprawności, a na przykład chciałyby sobie wyjść na zakupy. Taki robot może z nami wszystko dźwigać, a one mogą na przykład sobie z nim iść pod rękę albo na przykład nim sterować. To też jest ciekawe rozwiązanie i też tutaj będziemy do tego dążyć, żeby takie coś zaproponować przyszłym użytkownikom.

Opiekun robota PoliWall-e zdradził również, że nie wykluczone są prace nad budową robota własnego projektu:
– Wiadomo, że każda Politechnika lubi tego typu rzeczy, natomiast my jesteśmy informatykami, tak? My tutaj potrzebujemy współpracy, współpracujemy oczywiście z innymi wydziałami i na pewno będziemy próbowali na tej podstawie zrobić nawet jego doskonalszą wersję. W tej chwili on chociażby nie rusza głową. Ma sztywną, czyli cały czas patrzy w jednym kierunku, w jednym punkcie, można ją przesuwać tylko góra-dół. Natomiast my mamy tutaj pomysł, jak można byłoby tą głowę chociażby właśnie obracać, żeby on mógł też widzieć na boki, żeby mógł na przykład się rozejrzeć, także na pewno będziemy próbowali tutaj oczywiście coś własnego stworzyć, coś ulepszonego. Ale ten robot ma niepodważalną zaletę – jest komercyjny, jest sprzedawany i ma, jak na swoje można powiedzieć, możliwości dużą rzeszę już ludzi, którzy go kupili. W związku z tym, jeżeli my coś na niego napiszemy, jeżeli go wykorzystamy, jego programowanie, to łatwo będzie to po prostu wdrożyć, czyli łatwiej niż na przykład naszą autorską konstrukcję, o którą i tak będziemy oczywiście tutaj się starali.

Wśród propozycji imienia dla robota duże zainteresowanie wzbudziły m.in. Toudi – nawiązujące do jednego z bohaterów bajki dla dzieci „Gumisie”, a także imię z wyraźnym częstochowskim akcentem – NAIman.

PoliWall-e - humanoidalny robot PCz ma swoje imię, 05.11.2025 r.

Skip to content