Remis Rakowa w Płocku

Źródło: rakow.com

W meczu 21. kolejki PKO Ekstraklasy Raków Częstochowa zremisował na wyjeździe z Wisłą Płock 2:2. Szczególnie ciekawa była druga połowa spotkania. Bramki strzelało łącznie czterech różnych zawodników.

Pierwsza połowa meczu była bezbramkowa. Co prawda Raków miał kilka sytuacji, po których wynik spotkania mógł ulec zmianie, ale ich nie wykorzystał. W 11. minucie minimalnie niecelny strzał głową wykonał Andrzej Niewulis. Szczęścia próbował także Fran Tudor, jednak piłka po jego strzale przeleciała nad poprzeczką.

Druga połowa rozpoczęła się od ataku drużyny z Częstochowy. Strzału z rzutu wolnego próbował Ivi Lopez, jednak został on wybroniony przez bramkarza Wisły. Chwilę później Hiszpan miał drugą okazję do zdobycia bramki, ale trafił w poprzeczkę.

Pierwszą bramkę meczu zdobyła drużyna z Płocka. W 56. minucie Patryk Tuszyński wykorzystał dośrodkowanie w pole karne i strzałem głową umieścił piłkę w siatce. W 70. minucie kolejną bramkę dla gospodarzy strzelił Rafał Wolski. Raków musiał nadrabiać straty.

W 72. minucie czerwono-niebiescy odpowiedzieli bramką Kamila Piątkowskiego, który dobił mocny strzał Iviego Lopeza. Na 9 minut przed końcem regulaminowego czasu gry sędzia podyktował rzut karny dla Rakowa. Bramkę na 2:2 zdobył Ivi Lopez.

Walka toczyła się do samego końca. Drużyna z Częstochowy odczuwa jednak po spotkaniu niedosyt, mówi trener Rakowa Częstochowa Marek Papszun:

Myślę, że po spotkaniu obie drużyny są niezadowolone. Wisła jest niezadowolona, że prowadząc 2:0 zremisowała, a my jesteśmy niezadowoleni, bo uważam, że zagraliśmy dobry mecz. Mieliśmy sporo sytuacji, odrobiliśmy na 2:2, zyskaliśmy dużą przewagę i na pewno niedosyt po tym spotkaniu jest. Za łatwo traciliśmy bramki, bo z dwóch sytuacji straciliśmy tak naprawdę dwa gole. My mieliśmy natomiast więcej sytuacji.

Obie drużyny chciały wyciągnąć z tego spotkania jak najwięcej, zwłaszcza Wisła Płock, która zajmuje aktualnie 13 miejsce w tabeli. Trener Wisły Radosław Sobolewski mówi, że jego drużyna za łatwo traci bramki:

Do pewnego momentu pewne rzeczy nam wychodziły, mieliśmy bardzo korzystny wynik, strzeliliśmy dwie bramki na 2:0. Niestety napór gości był duży i doprowadzili tym do remisu. Z mojej perspektywy bardzo martwią stracone bramki. Nie umiemy utrzymać korzystnego wyniku. Uciekają nam punkty, dzięki którym moglibyśmy być znacznie wyżej w tabeli.

Kolejny mecz Raków Częstochowa rozegra w sobotę 20 marca. Będzie to starcie z Górnikiem Zabrze. Czerwono-niebiescy zajmują aktualnie trzecie miejsce w tabeli Ekstraklasy i tracą 9 punktów do lidera, Legii Warszawa.

WB/IAR/Rakow.com