Skrzyżowanie Focha-Śląska – zdarzeń wciąż przybywa

Do pięciu wzrosła liczba zdarzeń drogowych na skrzyżowaniu ulic Focha ze Śląską, które częstochowska policja zanotowała od stycznia bieżącego roku. Z podanej liczby cztery zakwalifikowano jako kolizje, a jedno jako wypadek.

W zdarzeniach jedna osoba została ranna. Do ostatniego z udziałem dwóch samochodów osobowych doszło kilka dni temu.

– Kierowca Renault Clio, 53-letni mieszkaniec woj. mazowieckiego nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu prawidłowo jadącemu ul. Śląską kierowcy Skody Fabii i doprowadził do stłuczki. Do szpitala została przewieziona 28-letnia mieszkanka Częstochowy, która prowadziła skodę. Jej życiu i zdrowiu na szczęście nie zagraża żadne niebezpieczeństwo – podała Marta Kaczyńska z Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

Mieszkańcy i lokalni przedsiębiorcy są zaniepokojeni niebezpieczeństwem, jakie niesie ze sobą częstotliwość wypadków na skrzyżowaniu. Jak mówią, historie o samochodach znajdujących się na chodnikach po zderzeniach wcale nie są mitem.

– Podczas jednego z wypadków wpadł nam do salonu łańcuch z barierek, uszkadzając futrynę. Dwa razy była poprawiana elewacja, bo ktoś w nią uderzył. Tutaj wypadki są non-stop, strach wyjść przed salon, bo można zostać uderzonym przez samochód. Kierowcy powinni uważać – mówiła jedna z kobiet pracująca w pobliskim zakładzie fryzjerskim.

– Najlepszym rozwiązaniem byłby montaż sygnalizacji świetlnej. Zdarzają się przypadki wymuszania i jazdy pod prąd. Pamiętam sytuację, w której prawidłowo jadący chłopak został uderzony przez kobietę, która jechała w niewłaściwą stronę. W ubiegłym roku zdarzały się średnio dwie, trzy stłuczki miesięcznie – twierdził pracujący nieopodal mężczyzna.

– Samochody często lądują na chodniku, uszkadzając barierki. Całe szczęście, że nikt tam nie zginął. Są jeszcze trzy skrzyżowania, które do niedawna miały podobną sytuację. Mowa o tych przy Nowowiejskiego, Kopernika i przy poczcie. Teraz na szczęście się tam poprawiło. Mieszkam tu 50 lat i odkąd pamiętam, zawsze w tym miejscu zdarzały się wypadki. Sama miałam wypadek – pomimo znaku STOP pewna pani wyjechała mi z ul. Focha. To właśnie głównie wina tych, co wyjeżdżają z ul. Focha – komentował jeden ze sprzedawców.

Miejski Zarząd Dróg i Transportu w Częstochowie tłumaczy, że skrzyżowanie ulic Focha i Śląskiej nie jest szczególnie niebezpieczne, a jego atutem jest dobre oznakowanie i widoczność.

– To skrzyżowanie niczym nie odbiega od pozostałych skrzyżowań tego typu w centrum miasta. Mało tego, widoczność jest tam na tyle dobra oraz jest tak jasno określona kwestia pierwszeństwa przejazdu, że trudno znaleźć inne równie dobrze oznakowane skrzyżowanie w centrum miasta – mówił Maciej Hasik, rzecznik MZDiT.

W ubiegłym roku na skrzyżowaniu Focha-Śląska odnotowano łącznie dziewięć zdarzeń, w tym dwa wypadki oraz siedem kolizji, w których cztery osoby zostały ranne. Statystyki pokazują, że do zdarzeń dochodzi tam regularnie. Miejmy nadzieję, że zarówno sami kierowcy, jak i zarząd dróg wyciągną z tego wnioski, zanim dojdzie w tym miejscu do tragedii.

BNO