Śledztwo ws. Włodzimierza Skalika umorzone

Fot. Włodzimierz Skalik/fb

Umorzenie śledztwa – takie postanowienie wydał, 30 grudnia 2020 roku, Mazowiecki Wydział Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury w Warszawie. Włodzimierz Skalik, prezes Aeroklubu Częstochowskiego, został oczyszczony z zarzutów korupcji w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju w Warszawie.

Śledztwo prowadzone było przez 4,5 roku niezwykle drobiazgowo. Przesłuchano wielu świadków a wśród nich m.in.: pracowników, działaczy oraz członków Aeroklubu Częstochowskiego i Aeroklubu Polskiego, dziesiątki posłów, senatorów, pracowników i kierownictwo hotelu „Arłamów”, a także wiele innych osób. Postępowanie potwierdziło, że nie miałem nic wspólnego z aferą korupcyjną – mówi Włodzimierz Skalik:

– Postanowienie Prokuratury Krajowej dobitnie świadczy o tym, że jako prezes Areoklubu Polskiego działałem zgodnie ze swoim statutowym umocowaniem. Jestem usatysfakcjonowany umorzeniem sprawy, ale to, co prokuratura zrobiła 5 lipca 2016 roku (zatrzymując mnie i przekazując opinii publicznej, że zamieszany jestem w wielomilionową aferę korupcyjną) jest skandalem.

Przypomnijmy, że 5 lipca 2016 roku ówczesny prezes Areoklubu Polskiego został zatrzymany w związku ze śledztwem prowadzonym m.in. w sprawie korupcji w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju w Warszawie. O istnieniu tej instytucji dowiedziałem się z decyzji o zatrzymaniu – wspomina Włodzimierz Skalik:

– Choć cieszę się, że postępowanie zostało umorzone, przeszłości się nie cofnie. Minęło już 4,5 roku, a wciąż zdarzają się sytuację, kiedy muszę tłumaczyć się ze sprawy. To bardzo przykre zarówno dla mnie, jak i moich bliskich.

Prokuratura zarzucała Skalikowi, iż działając w porozumieniu z inną osobą, udzielił posłowi na Sejm RP Ireneuszowi Rasiowi w 2015 roku korzyść majątkową w postaci sfinansowania pobytu w hotelu „Arłamów” i opłacenia kosztów przelotu wynajętym samolotem w zamian za wprowadzenie korzystnych zapisów do ustawy o sporcie z 25 czerwca 2010 roku. Postępowanie śledcze potwierdziło, że uczestnicy wyjazdu do hotelu „Arłamów” sami pokryli koszty podróży i pobytu, co oznacza, iż nie doszło do wręczenia (i tym samym przyjęcia) korzyści majątkowej parlamentarzystom.

ABK