Spotkanie autorskie z Wojciechem Jagielskim

W czwartek 13 czerwca w Filii nr. 9 Biblioteki Głównej w Częstochowie miało miejsce spotkanie z Wojciechem Jagielskim, byłym korespondentem wojennym. W swoim dorobku 53 wojen, które relacjonował dla największych agencji medialnych. Wspólnie z fotografem Andrzejem Milerem, zajmował się głównie konfliktami zbrojnymi w rejonach Kaukazu, Afryki, Azji Środkowej i Zakaukazia. Wieczorne spotkanie było również okazją do promocji książki „Wojna – Antropologia reportażu wojennego”.

Wojciech Jagielski mówił skąd wziął się pomysł na stworzenie książki poświęconej korespondencji wojennej:

– Pomysł tak naprawdę był wydawnictwa, które wymyśliło, że taka książka może znalazłaby miejsce na rynku. Zaproponowano mi podjęcie się tego projektu. Ja z początkową dużą obawą, po jakimś czasie dałem się przekonać. Następnie pomysł mnie uwiódł i dziś uważam, że to jest moja książka. Chociaż składa się w ogromnej mierze z cudzych tekstów, przeze mnie wybranych, to użyłem ich jako instrumentów, po to, żeby opowiedzieć o wojnie cudzymi słowami, to co sam sądzę i uważam.

„Wojna – Antropologia reportażu wojennego”, to książka zawierająca ponad 1000 stron. Jaki czas potrzebny był na opracowanie tak szerokiego materiału? Odpowiadał Jagielski:

– Cały proces tworzenia zajął nam 6 lat, z czego połowa tego czasu to był wybór tekstów oraz pisanie. Na koniec napisałem jeszcze epilog dotyczący zakończenia wojny w Ukrainie. Natomiast największym wyzwaniem, było zdobycie praw autorskich, nie chodziło o koszty, ale przede wszystkim o znalezienie spadkobierców i podpisanie z nimi umów. Zajęło to najwięcej czasu i było najtrudniejsze.

Jagielski wyjaśniał również, czym jest według niego dobre dziennikarstwo oraz jakie aspekty je wyróżniają:

– Cenie dobre dziennikarstwo, a za dobre dziennikarstwo, uważam dziennikarsko kompetentne. Nie uważam za dobre, opowieści kogoś, kto mówi mi tylko to, co widział. Można wiele widzieć, ale jak się z tego niewiele rozumie, to żadne to dziennikarstwo. Więc szanuję i szukam takich opowieści, które charakteryzuje przede wszystkim wiedza i kompetencja. Kiedy dowiem się z tych opowieści czegoś, czego sam nie wiem. Jeżeli słyszę albo czytam korespondencję, która jest pustosłowiem, a głównym celem jest zaprezentowanie autora samego w sobie, to uważam to, za oszukiwanie mnie i marnowanie mojego czasu. Po takim tekście nigdy nie wrócę do tego autora, ponieważ podejrzewam go o oszukiwanie mnie jako czytelnika.

Po spotkaniu była również zorganizowana przestrzeń na pytania od publiczności, którą zgromadzeni pasjonaci reportażu wykorzystali w pełni.

EG
Fot: Radio Fiat

Skip to content