Teatr im. Adama Mickiewicza w Częstochowie inauguruje 2026 rok propozycją w nieoczywistej formie. 3 stycznia będzie miała miejsce premiera unikalnego spektaklu – a właściwie kabaretu muzycznego – „W rytmie pomyłek”. Widzowie, którzy zdecydują się na udział w premierowym widowisku, fabularnie przeniosą się z teatru… do teatru, choć widocznego od kulis.
Magdalena Woch, dyrektor Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie zaznaczyła, że spektakl na pewno do typowych widowisk się nie zalicza – będą w nim zarówno radości, jak i poruszenia, a wszystko w akompaniamencie niebanalnej oprawy muzycznej:
Zaczynamy kabaretowo, muzycznie i na wesoło. Mamy dla widza zupełnie nową propozycję – tym, czego w polskim, a na pewno w tym teatrze jeszcze nie było, bo faktycznie jest to trochę nietypowy spektakl muzyczny, sięgający najlepszych tradycji kabaretowych. Mamy dosyć dużą ilość żartu, gagów, złożonych postaci i dosyć mocne przerysowanie tych teatralnych kulisów, bo bawimy się formą. Ale z drugiej strony mamy też rzeczy na poważnie, trochę wzruszających utworów, więc będzie dużo różnorodnie, pięknie i muzycznie.
Jak podkreśliła dyrektor Woch, ważne jest, aby teatr potrafił godzić ze sobą dramaturgię, refleksję, a także warstwę rozrywkową:
Teatr zawsze musi balansować pomiędzy tym, co rozrywką a tym, co sztuką wysoką. Chociaż to nie znaczy, że rozrywka sztuką wysoką nie jest, bo idealnie by było, gdyby udało się to zawsze z sobą łączyć, przynajmniej w przypadku działalności Teatru Dramatycznego jakim jest Teatr Mickiewicza. Czy będzie wesoło? Będzie i wesoło i poważnie. Także te plany, które nam się rysują na przyszły rok, z jednej strony niosą ze sobą dramaturgię i poważne tematy, ale z drugiej strony niosą też refleksję połączoną z rozrywką.
Reżyser spektaklu, Jerzy Jan Połoński przyznał, że „W rytmie pomyłek” to jego pierwsze doświadczenie z częstochowskim teatrem. Jak zasygnalizował, podtytuł widowiska, czyli „kabaret”, powinien skierować uwagę widzów ku korzeniom tego gatunku:
Pierwszy raz jestem w Częstochowie i trzeba przyznać, mało znałem zespół i możliwości tej sceny. To jest właśnie ciekawe, kiedy można poznać nowych aktorów, nowe zaplecze, technicznych, akustyków, elektryków, muzyków i tak dalej. Myślałem, że tytuł może być lekką zmyłką dla widzów, ale potem sobie przypomniałem o tym, że Piwnica pod Baranami też była kabaretem, że Jama Michalikowa to też był kabaret! To nie znaczy, że kabaret ma tylko śmieszyć. Kabaret ma też wzruszać, zadawać pytania. I wydaje mi się, że właśnie w tym spektaklu to wszystko jest.
Połoński podkreślił, że choć osobiście brakuje mu występowania, to twórczość i wizja reżyserska zdecydowanie rekompensuje tęsknotę za odgrywaniem ról.
Oczywiście, że tęsknię do grania na scenie. Jest tylko jeden spektakl w roku, w którym gram. Zdarzają mi się oczywiście od czasu do czasu jakieś przygody takie estradowo-telewizyjne, ale jednak ta satysfakcja z bycia reżyserem i patrzenia jak te stwarzane światy pracują, jak aktorzy się w tym znajdują, jak to nabiera kolorów, smaków i różnych gęstości – to spora frajda. Gdybym mógł się zamienić, czy być na scenie, czy na widowni. jako reżyser, to jednak wybieram bycie na widowni.
Spektakl „W rytmie pomyłek” porywa za kulisy teatralne, ukazując, co może zdarzyć się poza zasięgiem wzroku widza. Aktor częstochowskiego teatru Maciej Półtorak, w kabarecie wciela się w rolę… innego aktora, Wojciecha, który wraz ze swoimi scenicznymi współpracownikami staje przed niemałym wyzwaniem. Ukazanie kulisów bez cenzury może wydawać się dość innowacyjnym spojrzeniem na teatr, który na potrzebę widowiska sam zrzuca swoją maskę. Jak zaznaczył Półtorak, tego typu twórczość jest potrzebna:
Takie spektakle są potrzebne, szczególnie, że instytucjonalnym teatrem w Częstochowie jest właśnie Teatr Mickiewicza. Jest też Teatr Nowy, choć działamy zupełnie odmiennie. Bardzo mnie cieszy, że spotykamy się akurat w tej obsadzie – znamy się z tego typu przedsięwzięć i wiemy, że potrafimy się w tym świecie poruszać. Jerzy Jan Połoński sprawdził się tutaj wspaniale, też ma ogromne doświadczenie i wykształcenie muzyczne, co było nie bez zaznaczenia. Znamy się również z muzykami – od razu wiedzieliśmy, że to jest strzał dziesiątkę, gdyż Michał Walczak, Michał Rorat, Przemek Pacan, Mikołaj Pospieszalski to są bardzo mocne nazwiska.
Należy pamiętać o tym, żeby do widowiska podchodzić z dystansem – mimo humorystycznych hiperboli, kabaret zapoznaje widza z tym, jak rzeczywistość może wyglądać po drugiej stronie kurtyny:
Staramy się to zrobić w smaczny sposób, choć w krzywym zwierciadle i wielkim wyolbrzymieniu. Wiele z takich sytuacji, które przedstawiamy od tzw. kuchni teatralnej, na pewno wydarzyło się w teatrze, niekoniecznie w naszym. Wspominamy różne anegdoty, które się wydarzyły, są mniej lub bardziej spreparowane, ale jednak bawią. Im więcej wie się o teatrze, tym więcej tego dowcipu można załapać, nawet na poziomie ogólnym widz będzie się dobrze bawił, Prócz śmiechu, jest to żonglowanie nastrojami, które – dzięki piosenkom, świetnym aranżacjom i wielkim przebojom – możemy przedstawić.
Premierowy pokaz „W rytmie pomyłek” odbędzie się w sobotę, 3 stycznia o godz. 19:00 w Teatrze im. Adama Mickiewicza w Częstochowie. Kabaretu będzie można doświadczyć również w niedzielę, 4 stycznia o tej samej porze. Na scenie obok Macieja Półtoraka zobaczymy również Iwonę Chołuj, Martę Honzatko, Hannę Zbyryt, Karola Czajkowskiego oraz Antoniego Rota. Za scenariusz odpowiada Krzysztof Kędziora.

