Wielkanoc na Placu Biegańskiego/ fot. Radio Fiat

W tym roku przypada kolejna odsłona akcji „Wielkanoc na Placu Biegańskiego”. Inicjatorką tego przedsięwzięcia jest s. Milena Banach ze zgromadzenia sióstr św. Józefa, która wzorem poprzednich lat do uczestnictwa zaprosiła uczniów i przedszkolaki z Częstochowy.

Do akcji zgłosiła się duża ilość szkół. Oprócz najmłodszych przedstawicieli, swój wkład mieli także licealiści. Niekorzystna sytuacja epidemiczna sprawiła, że uczestnicy w tym roku nie mogli spotkać się podczas wspólnego montażu dekoracji. Okoliczności nie przeszkodziły im jednak w przygotowaniu świątecznych ozdób. S. Milena zajęła się odebraniem dekoracji ze szkół, a następnie z pomocą m.in. osób w kryzysie bezdomności oraz małych, szkolnych delegacji przemieniła zwykłe skrzynie w wielkanocne ozdobniki kościoła św. Jakuba. O samym wydarzeniu oraz o miłych niespodziankach tegorocznej edycji mówi s. Milena:

– Co jest najpiękniejsze, czego nie przeżyłam przez inne lata? Przychodzi dziewczynka z czwartej klasy z tatusiem, bo są na spacerze, i pyta: „Proszę siostry czy ja mogę także włączyć się w ubieranie gałązek? Czy mogę ubrać swój krzaczek? Dziewczynka dostała reklamóweczkę z ozdobami i razem z tatusiem zdobiła gałązki. Po raz pierwszy w tym roku także wieszałam pisanki z prawdziwych pierników, zdobione lukrem, które przygotował Zespół Szkół Gastronomicznych przy ul. Worcella.
Myślę, że wymiarze społecznym, w wymiarze kulturowym jest to ogromnie ważne, żeby po prostu pielęgnować to co jest nasze, narodowe, żeby ochronić te piękne, polskie tradycje.

W okresie pandemii Wielkanoc nie jest już czasem gromkiego świętowania z rodziną zmartwychwstania Pańskiego. Okres ten nie przeszkadza jednak w samotnym odkrywaniu wciąż na nowo nauki Jezusa. Inicjatywa s. Mileny pokazuje, że zaangażowanie społeczne mimo niesprzyjających warunków nie maleje:

– To w szkołach zawsze były przygotowywane śniadania wielkanocne, składane życzenia, były specjalne akademie, apele. W tym roku, niestety, mamy zupełnie inny wymiar. Wszystko zostaje na tej bazie zdalnego oddziaływania. Jeżeli pogoda jeszcze pozwoli, takie wyjście, czy zetknięcie się chociażby wizualne z tymi ozdobami przypomni nam o wartości, o wielkości Wielkanocy. W tym roku nawet wycisnęło mi łezkę, kiedy dyrektor powiedział: „Proszę siostry, jest tam taka dekoracja z plecionymi wiankami, gdzie jest mech, oplecione wianki i zajączki w środku. Siostro, każdy był za coś odpowiedzialny. Pracownicy działu technicznego zbierali mech, wicedyrektor robiła zajączki”. Był to taki podział ról, który zjednał środowisko.

Gałązki z pisankami, w okresie świątecznym, będą przyozdabiać Plac Biegańskiego, jako symbol Wielkanocy oraz znak społecznej integracji.

VW

Skip to content