We wtorek 17 sierpnia, Skra Częstochowa na wyjeździe zmierzyła się z liderem tabeli Fortuny I Ligi – Miedzią Legnica. Mecz zakończył się rezultatem 1:1. Dla częstochowian strzelał Marcin Stromecki, a dla Miedzi bramkę zdobył Krzysztof Drzazga. Pomimo początkowych wątpliwości środowiska sportowego co do gry Skry w 1. lidze, podopieczni Jakuba Dziółki w ostatnich dwóch meczach pokazali swój charakter. Następnym rywalem częstochowian będzie Podbeskidzie Bielsko-Biała.

Ostatnio wygrana, teraz remis z liderem tabeli. Dobry mecz w wykonaniu Skry na konferencji pomeczowej skomentował Jakub Dziółka, trener Skry Częstochowa:

– Analizowaliśmy grę Miedzi i przygotowaliśmy się do tego meczu, ale zawsze kiedy zawodnicy wychodzą na boisko to jest to inna rzeczywistość. Mecz pokazał nam, że było bardzo trudno. Gratuluje zespołowi charakteru, ten punkt zdobyliśmy właśnie charakterem. Cieszę się, że ta rzecz jest w tym zespole. Mam nadzieję, że wciąż będziemy się rozwijać. W pierwszej połowie nie zagroziliśmy znacznie Miedzi, ale w drugiej strzeliliśmy bramkę wyrównującą. To jest ważne dla zespołu i trenera, że potrafimy się podnieść po straconej bramce. Gratuluję zespołowi, że jako pierwsi urwali punkty liderowi. Jesteśmy bardzo dobrym zespołem i dziś się o tym przekonaliśmy.

Pierwsze stracone punkty w tym sezonie przez lidera tabeli z beniaminkiem. Skra Częstochowa sprawiła trudności jak dotychczas niepokonanej Miedzi Legnica, co potwierdził trener gospodarzy, Wojciech Łobodziński:

– Na pewno był to trudny mecz dla nas. Skra niczym nas nie zaskoczyła, wiedzieliśmy jak grają. Jest to bardzo dobrze zorganizowany zespół, dobrze broniący. Było to widać. Próbowaliśmy skruszyć ten mur, kilkukrotnie się to udało. Myślę, że ten mecz był inny od pozostałych, ale musimy się uczyć grać w różnych warunkach. Dobry zespół poznaje się po tym, że radzi sobie w różnych okolicznościach. Przypadkowa bramka, trochę po rykoszecie, ale muszę przyznać gościom, że mocno pracowali. Nam brakowało detali – ostatniego podania. Kreowanie sytuacji wyglądało nieźle. Cóż taka jest piłka, nie chce siać defetyzmu, bo mamy 10 punktów w 4 kolejkach, także idziemy dalej tą samą ścieżką.

W składzie zespołu z Częstochowy zadebiutował Przemysław Sajdak, który wszedł w połowie meczu zmieniając Szymona Szymańskiego. Jak mówi trener Skry: -Mimo młodego wieku oraz tego, że jest z nami krótko, dał dobrą zmianę w zespole. Oprócz debiutu młodego pomocnika, swoją pierwszą bramkę w tym sezonie dla Skry zdobył Marcin Stromecki, który dołączył latem do klubu z Górnika Łęczna. Tak o wczorajszym meczu wypowiadają się debiutant oraz strzelec bramki na wagę remisu:

Sajdak: – Zagrałem całkiem poprawnie. Z ławki się wchodzi dużo ciężej. Miałem 15 minut w przerwie, żeby przygotować się do tego meczu. Wyszedłem na boisko i zrobiłem swoją robotę. Wiadomo, że sytuacji nie mieliśmy dzisiaj dużo, byliśmy zepchnięci do defensywy. Miedź znacznie lepiej operowała piłką niż my. My stanowiliśmy kompakt i dobrze się broniliśmy. Pokazaliśmy charakter. Mieliśmy sytuacje do strzelenia jeszcze jednej bramki, ale niestety się nie udało.
Stromecki: – W końcu zdecydowałem się na strzał. W poprzednim meczu miałem podobną sytuację. Dostałem wycofaną piłkę od Masika i po prostu uderzyłem. Potem już cieszyliśmy się z bramki. Wiedzieliśmy co gra Miedź, spodziewaliśmy się tego. Pierwsza połowa nie wyszła nam tak jak chcieliśmy, ale chwała drużynie, że wyszliśmy na drugą połowę, byliśmy jednością i wywozimy jeden punkt. Cały czas się docieramy. Z meczu na mecz jest coraz lepiej. Myślę, że nawet wyniki już o tym świadczą.

Obecnie Skra Częstochowa po 4 meczach zajmuje 11 miejsce w tabeli z czterema punktami na koncie. W następnej kolejce podopieczni Jakuba Dziółki, zmierzą się na wyjeździe, z zeszłosezonowym spadkowiczem z PKO BP Ekstraklasy – Podbeskidziem Bielsko-Biała. Pierwszy gwizdek sędziego na stadionie gospodarzy w poniedziałek, 23 sierpnia o godzinie 20:30.

KP

Skip to content