Piątek nie okazał się szczęśliwy dla zawodników Eltrox Włókniarz Częstochowa, którzy przegrali spotkanie na swoim własnym stadionie z Moje Bermudy Stal Gorzów. Mecz z wiceliderem tabeli zakończył się wynikiem 39:51. Gdyby sezon kończył się w tym momencie częstochowianie nie jeździliby w playoffach.

Pierwsze pięć biegów to prowadzenie Włókniarza, a następnie kłopoty i walka o punkty. Od szóstego biegu Stal prowadziła z przerwami na chwilowe zrównanie się punktami. Po poprzednim spotkaniu (44:46), które wygrali częstochowianie, mówiło się, że piątkowe spotkanie jest tym, którego przegrać nie mogą. Tym razem zespół z Gorzowa okazał się być jednak znacznie silniejszy. Na ten moment zespół Piotra Świderskiego zajmuje 5 miejsce w tabeli, za FOGO Unią Leszno z taką samą ilością zgromadzonych punktów. Niestety ta pozycja nie jest premiowana walką w playoffach PGE Ekstraligi.

Do końca sezonu jeszcze 3 spotkania. Następnym meczem będzie wyjazdowy pojedynek z Betard Spartą Wrocław, która jest liderem tabeli. Seria 8 meczów bez porażki robi wrażenie zwłaszcza, że zespół z Wrocławia rozpoczął tę serię od wygranej z Włókniarzem.

Lwy jeździły w składzie:
9. Leon Madsen – 11 (3,2,3,2,1)
10. Kacper Woryna – 5+3 (2*,1*,2*,0,0)
11. Bartosz Smektała – 3+2 (0,1,1*,1*,0)
12. Jonas Jeppesen – 0 (0,0,-,-)
13. Fredrik Lindgren – 5 (2,1,d,1,1)
14. Jakub Miśkowiak – 11+1 (3,3,2,2,1*)
15. Mateusz Świdnicki – 4+1 (2*,0,2)
16. Bartłomiej Kowalski – NS

KP