Źródło fot. wlokniarz.com

Już w piątek 23 kwietnia o godz. 18:00 Eltrox Włókniarz Częstochowa zmierzy się z Motorem Lublin w zaległym spotkaniu, pierwotnie zaplanowanym na I kolejkę sezonu żużlowego. Sobotni mecz to z kolei przełożona rywalizacja z Marwis.pl Falubazem Zielona Góra.

Włókniarz podejmie gości w Częstochowie o godz. 20:30.

– Przygotowania wyglądają tradycyjnie. Pogoda też nas nie rozpieszcza. W całym kraju zmagamy się z opadami i zmiennymi warunkami. Tegoroczny kwiecień jest zgodny z przysłowiem, że przeplata. Nie rozgraniczamy pojedynków, oba mecze są zaległe. Kalendarz mamy ciasny. Trzeba skupić się na tych pojedynkach i wypaść w nich jak najlepiej – powiedział manager biało-zielonych, Jarek Dymek.

W niedzielę 11 kwietnia Włókniarz przegrał na własnym torze mecz z Fogo Unią Leszno 41-49. To spowodowało, że częstochowski zespół do weekendowych rozgrywek podejdzie z motywacją i dużą nadzieją na zwycięstwo.

– Nigdy nie można być pewnym zwycięstwa przed meczem, aczkolwiek z taką myślą jedziemy do Lublina i z taką samą myślą przystąpimy do meczu z Falubazem. Aby zdobywać trofea w Drużynowych Mistrzostwach Polski, trzeba wygrywać pojedyncze mecze. Wychodzimy z takiego założenia. Wiemy, na co nas stać i mamy nadzieję, że zmażemy tę porażkę z Unią Leszno na własnym torze już na najbliższych spotkaniach – dodał Jarek Dymek.

W ubiegłotygodniowym spotkaniu z Unią Leszno trener gospodarzy nie zdecydował się, aby dać szansę Mateuszowi Świdnickiemu. To m.in. dlatego młody żużlowiec, będący pozytywnym zaskoczeniem zeszłorocznego sezonu PGE Ekstraligi, stał się obiektem zainteresowań innych klubów, które widzą w 20-letnim sportowcu potencjał. Włókniarz stanowczo podkreśla, że Mateusz jest brany pod uwagę i ma duże szanse wywalczyć miejsce w składzie.