Depresja – mówmy o niej głośno

Fot. depresjaza.pl

Według danych przedstawionych przez Narodowy Fundusz Zdrowia w 2020 roku wynika, że na depresję może chorować nawet ponad 1,5 mln Polaków, czyli ok. 4% ludności kraju. Dziś (23 lutego) obchodzimy Ogólnopolski Dzień Walki z depresją.

Stany takie jak lęki czy zaburzona umiejętność komunikowania się to także jedne z wielu negatywnych skutków kwarantanny i obostrzeń wprowadzonych, by przeciwdziałać pandemii COVID-19. Zdaniem psychoterapeuty Beaty Gizler, wbrew temu co można powszechnie uważać, najbardziej taką sytuację odczuła młodzież, która z natury jest aktywna.

– Młodzież została w domach. Zahamowany został cały ruch. Zmieniło się wszystko, co do tej pory uważano za normalne. Dzieci przez długi czas siedzą przed komputerami, nie spotykają się z przyjaciółmi. Są w domach z rodzicami, a zdarza się, że w niektórych rodzinach pojawia się problem przemocy. Nie ma też dostępu do bezpłatnej pomocy dla psychologów oraz terapeutów dla dzieci i młodzieży. Rok temu w Polsce samobójstwo popełniało ok. 200 młodocianych. Przez obecną sytuację na świecie, lockdown statystyki te z pewnością będą rosły – mówiła psychoterapeutka.

Depresja bywa bardzo często niezauważana nawet przez najbliższe otoczenie chorej osoby. Jeśli zostanie już zdiagnozowana i wykryta, proces jej leczenia jest złożony i długotrwały. Niezbędne jest tutaj równoległe leczenie kilkoma metodami.

– Mówiąc o leczeniu depresji, z jednej strony ważna jest farmakoterapia. Często to od niej trzeba zacząć. Z drugiej strony bardzo często jest tak, że pod tą depresją kryje się inny, nierozwiązany problem, np. pewien rodzaj nerwicy lub choroba. O ile leki pomogą, by opanować objawy, nie rozwiążą tego, co wywołuje depresję. W tym przypadku istotna jest wizyta u psychiatry, ale także u psychoterapeuty, bo gdy ktoś mówi o swoich problemach i zostaje wysłuchany, to często stanowi to czynnik leczący – wyjaśnił ks. dr Tomasz Knop, psychoterapeuta i kapelan hospicjum w Częstochowie.

Długotrwała depresja i stany lękowe często prowadza do samobójstwa. Corocznie w Polsce życie odbiera sobie ok. 5,5 tys. osób w różnym wieku.

Według prognoz Światowej Organizacji Zdrowia za dekadę depresja może być na pierwszym miejscu najczęściej występujących chorób cywilizacyjnych. Obecnie szacuje się, że cierpi na nią ok. 350 mln ludzi na świecie. Depresja jest najczęściej diagnozowana u osób od 20 do 40 roku życia, co nie oznacza, że nie chorują na nią także osoby w innym przedziale wiekowym.

BNO