Przyłbice i szaliki do kosza – od teraz tylko maseczki

Przyłbica/Foto. radio Fiat

Szaliki, czapki, kominiarki, przyłbice – już niedługo tego typu zabezpieczenia mogą nie wystarczyć. Ministerstwo zdrowia rozważając propozycję prof. Horbana – doradcy premiera ds. Covid-19, nie wyklucza sprecyzowania jakiego rodzaju masek będziemy musieli używać w przestrzeni publicznej. Potencjalna nowelizacja ustawy pozwoli nam na wyjście na zewnątrz tylko wtedy, kiedy będziemy posiadać odpowiednią ochronę.

Mimo, że nie każda maska chroni jednakowo, to i tak są znacznie bezpieczniejsze niźli korzystanie z ubrań bądź samych przyłbic.

Według rządowych specjalistów, zasłanianie nosa i ust przez Polaków za pomocą samych tylko przyłbic lub ubrań czy szalików niesie ze sobą dużo zagrożeń i problemów. Jak stwierdził prof. Andrzej Horban „wszystkie te pseudoochrony należy wyrzucić do kosza, zapomnieć o nich i zacząć zabezpieczać się działającymi środkami”. Zdanie to podziela Andrzej Trybusz – były Główny Inspektor Sanitarny, wspominając że złudne poczucie bezpieczeństwa może doprowadzić do tragedii.

Odpowiednie maseczki chronią nas nie tylko przed koronawirusem, ale i przed wirusem grypy, o czym przypomina Edyta Kapelka – rzecznik prasowy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Częstochowie, dodając, że przeziębienie może być dla nas równie zabójcze.

Zapytani przez nas częstochowianie odpowiedzieli, że w większości korzystają właśnie z maseczek, najczęściej chirurgicznych.

Jak informuje rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz, chociaż prace nad nowelizacją ustawy trwają, nie jest wiadome czy zmiany zostaną ostatecznie wprowadzone. Wszystko rozstrzygnie się w najbliższych tygodniach.

Jakub Szyda/IAR