41 km wiary i wytrwałości – EDK ze Strzałkowa do Bąkowej Góry

Blisko 90. uczestników wzięło udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej zorganizowanej w parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Strzałkowie. Wędrówkę rozpoczęto Eucharystią o godzinie 19:30 w kościele parafialnym, skąd pielgrzymi wyruszyli na 41-kilometrową trasę prowadzącą aż do Bąkowej Góry.

Droga wiodła przez liczne miejscowości, m.in. Orzechówek, Dziepółć, Dmenin, Smotryszów czy Chełmo. Proboszcz parafii ks. Mariusz Jędrzejczyk zaznaczył, że pomysł zorganizowania EDK w Strzałkowie dojrzewał od dłuższego czasu, a dodatkową motywacją byli sami parafianie.

– Od pewnego czasu pojawiał się pomysł zorganizowania w naszej parafii Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Różne okoliczności opóźniały jego realizację, jednak parafianie zachęcili do podjęcia tego działania, zwłaszcza że najbliższa trasa rozpoczynała się w Gidlach. Postanowiono więc umożliwić udział w tej formie modlitwy mieszkańcom parafii i okolic. Zainteresowanie przerosło oczekiwania – z kościoła wyruszyło około 90 osób. Ekstremalna Droga Krzyżowa ma pomóc w doświadczeniu własnych słabości, ciemności i zimna, a także trudów, z którymi na co dzień rzadko się spotykamy, aby w ich obliczu głębiej dostrzec obecność Boga – mówił duchowny.

Trasa, choć określana jako umiarkowana, z delikatnymi podejściami i prowadząca bocznymi drogami, stanowiła prawdziwe wyzwanie dla kondycji wielu uczestników. Dla wielu był to pierwszy udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. Decyzja o wyruszeniu często rodziła się spontanicznie – z inspiracji znajomych, potrzeby serca lub chęci przeżycia czegoś wyjątkowego.

– Decyzja o udziale zrodziła się z propozycji znajomego. Potraktowali tę drogę jako formę pielgrzymki – podobną do innych, lecz odbywaną nocą. Ważne jest odpowiednie przygotowanie, również pod względem prowiantu – mówił jeden z uczestników Drogi Krzyżowej.

– Mój udział w EDK wynika z wewnętrznej potrzeby, szczególnie w tym okresie, i choć jest to mój pierwszy taki wyczybn, nie zamierzam na nim poprzestać. Widzę w tym impuls do dalszego pielgrzymowania powiedziała jedna z pielgrzymujących.

– W życiu należy pokonywać trudności i iść naprzód. Lęk jest naturalnym elementem każdej większej wyprawy, jednak podejmuję to wyzwanie z zaufaniem do Boga i z konkretną intencją – dodała inna parafianka.

Ekstremalna Droga Krzyżowa to nie tylko wysiłek fizyczny, ale przede wszystkim duchowe doświadczenie. Uczestnicy mieli okazję zetknąć się z własnymi ograniczeniami, zmęczeniem, zimnem i ciemnością. Wszystko po to, by głębiej przeżyć swoją wiarę i lepiej zrozumieć sens cierpienia Chrystusa. Była to droga w głąb siebie, wymagająca odwagi, ale jednocześnie dająca nadzieję i siłę do dalszego życia.

BNO

Skip to content