Niewielu pozostało świadków tego, co zdarzyło się 85 lat temu na ziemiach wieluńskich. Jednak pamięć o okrutnych wydarzeniach jest wciąż żywa. W niedzielę, 1 września została odprawiona Msza św. na odrestaurowanych fundamentach wieluńskiej fary pod przewodnictwem ks. abp. Wacława Depo.
Eucharystia w intencji ofiar II wojny światowej zbiegła się z odpustem ku czci Matki Bożej Pocieszenia, pani Ziemi Wieluńskiej. Wizerunek Maryi przyniesiony został w procesji na mury zburzonej Kolegiaty Wieluńskiej z Sanktuarium Jej imienia.
– Wieluń stał się symbolem terroru wojennego. Wieluń jest symbolem okrucieństwa i złamania zasad. Łacińskie przysłowie mówi, że pokój jest lepszy niż najsłuszniejsza wojna – podkreślił proboszcz parafii św. Józefa w Wieluniu ks. Adam Sołtysiak na początku Mszy św.
Chwytającym za serce widokiem są ruiny kościoła farnego św. Michała Archanioła w Wieluniu, który liczył ok. 700 lat, podczas gdy 1 września 1939 roku był jednym z trafionych przez Niemców obiektów. Wiosną 1940 roku okupanci postanowili wysadzić świątynię w powietrze. Metropolita Częstochowski, spoglądając na jej pozostałości, stwierdził:
– Bez odniesienia do Boga to wszystko jest ruiną i właściwie człowiek nawet nie wie, kim jest. Bo jeśli Księga Rodzaju nam objawia, że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże, to powinniśmy spełniać wolę Bożą i przykazania, bo one są dla nas drogą życia, a nie ustanawiać własne interpretacje takich czy innych dróg i przykazań. Te ruiny są przestrogą, że jeśli człowiek uzna siebie za władcę życia i śmierci innych ludzi, to będą ruiny.
Podczas kazania pasterz Archidiecezji Częstochowskiej zaznaczył, że miejsce corocznej modlitwy za ofiary mordu sprzed 85 lat wciąż przywodzi na myśl te same kwestie:
– Każdego roku, poczynając od owego pamiętnego 1 września 1939 roku, z tego miejsca musi powraca pytanie: czy życie ludzkie ma sens, skoro występuje w nim zło i perspektywa śmierci? Co ostatecznie bierze i weźmie w górę? Sens czy bezsens, życie czy śmierć? Zwłaszcza, że stoimy znów przed wielką niewiadomą świata. Nie bójmy się tego powiedzieć, poprzez bliskość trwającej wojny na Ukrainie i w Ziemi Świętej i wielu innych zakątkach Ziemi. W naszych czasach opatrzność Boża nakłada na nas obowiązek podtrzymywania pamięci o losach narodu i Kościoła. Obowiązek pamięci wobec kłamstw i oszczerstw, zarówno co do dat najnowszych, 1920 roku, 1939 roku, a także 1944 roku. Dusze wszystkich poległych za ojczyznę polecamy Miłosierdziu Bożemu.
Następnie kaznodzieja odniósł się do Ewangelii, która tego dnia mówiła o dualnej naturze człowieka:
– Każdy człowiek posiada dwa wymiary, na które wskazują dzisiaj teksty biblijne. Wymiar zewnętrzny należący do zmysłów i w jakimś stopniu jest ograniczony oraz wymiar wewnętrzny idący w głąb człowieka ku nieskończoności. Pismo Święte, zarówno starego jak i Nowego Testamentu, poucza nas niejednokrotnie, że to, co objawia się na zewnątrz, bierze swój początek z wnętrza, z serca człowieka. Z wnętrza bowiem pochodzą złe myśli, zła mowa, wrzaskliwość, nierząd, kradzieże, zabójstwo, podstęp, chciwość, wyuzdanie, obelgi, pycha i głupota. To jest dzisiaj światło Bożego objawienia, żebyśmy stawiali sobie pytanie: kim jest człowiek?
– Czy trzeba mówić o wojnie i dramacie tego miasta i ludzi sprzed 85 lat, skoro wyrosły już trzy nowe pokolenia, dla których ono jest tylko historią? – zadał pytanie duchowny i odpowiedział – Trzeba. Powiem więcej. To jest konieczność, aby była przestrogą, a nie tylko tą pamięcią, o której mówimy i która jest wypisana na dzwonie podarowanym przez prezydenta. Nigdy więcej jeden przeciw drugiemu. Nie tylko w wymiarach międzynarodowych, ale również w wymiarze politycznym i społecznym w naszej Ojczyźnie.
Po Eucharystii wierni złożyli kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym ofiary bombardowania Wielunia 1 września 1939 r. Abp Depo dokonał również poświęcenia imiennych tablic na Wieluńskiej Golgocie, upamiętniających kolejnych mieszkańców ziemi wieluńskiej, ofiar II wojny światowej.
