Źródło: Maryjo Ratuj / Facebook.com

Dziesięć dni temu wyruszyli z Jasnej Góry do Fatimy pieszą pielgrzymką dziękując Matce Bożej za ograniczenie prawa aborcyjnego w Polsce. Marek Grygierek i Mariusz Piotrowski mają już za sobą pierwszy tydzień wędrówki.

Do pątników dołączyły dwie kobiety, towarzysząc im w wędrówce na kilku odcinkach. Jak relacjonują pielgrzymujący proliferzy, reakcje napotkanych ludzi są z reguły pozytywne. Zadziwia i zaskakuje tak długa trasa. Zdarzył się też mały cud:

Idziemy w miejscowości Paczków. Siadamy, żeby sobie odpocząć – zaczyna Mariusz. Marek kontynuuje: Pół godziny wcześniej pomyślałem sobie, że ta pielgrzymka jest bardzo pokutna, bo były tylko dwa przystanki na lody do tej pory, a to był już piąty dzień. Pielgrzymka miała być dziękczynna wtrąca Mariusz. Po tym – kontynuuje Marek – jak sobie pomyślałem, że tylko dwa razy lody były, 20 minut potem dostaliśmy lodykończy Marek. Mariusz dopowiada: podjeżdża facet, my leżymy pod żywopłotem, podjeżdża samochodem i się pyta „gdzie wyście się wybrali w taką pogodę?”. A ja mówię, że „pielgrzymką idziemy z Jasnej Góry do Portugalii”. Dziwnie na nas popatrzał, wyciągnął dwa lody i wodę i mówi: „bierzcie to!” (śmiech).

Pielgrzymi cały czas zbierają intencje. Mają taką praktykę, że każdą intencję, którą otrzymają, odczytują na głos. Jest to tym cenniejsze, że doświadczają na swojej drodze wielu trudów pielgrzymkowych:

Ostatnie 4 dni były naprawdę ciężkie bo upał. Jak się idzie w takim skwarze, to naprawdę nie jest łatwo. Ogółem, ładnie to wygląda z zewnątrz a tak naprawdę cierpimy. Mówię poważnie. Cały czas się zastanawiam jak my 5 lat temu takie dystanse przechodziliśmy?
– komentuje Mariusz Piotrowski.

Mariusz i Marek idąc Śląskiem opolskim i Dolnym Śląskiem napotkali wiele przydrożnych kapliczek, które starali się zawsze fotografować. Mają pomysł, żeby przygotować album ze zdjęciami kapliczek. Chcą też sprawdzić, czy tradycja stawiania przydrożnych kapliczek jest równie bogata na zachodzie Europy. Pątnicy do tej pory spotkali się z wielką życzliwością księży, o czym chętnie mówią:

Korzystaliśmy z dużej gościnności kilku kapłanów w parafiach. Większość tych parafii była pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – w Opolu, Niemodlinie i Kłodzku. A w Paczkowie była parafia Jana Ewangelisty. W Niemodlinie spotkaliśmy kapłana, który nam opowiadał jak w Niemczech wygląda spowiedź św.: w konfesjonałach są szczotki i mopy. Nikt się nie spowiada.
– przekazuje Marek.

W niedzielę 20 czerwca pielgrzymi opuścili terytorium Polski w Kotlinie Kłodzkiej i skierowali się ku Pradze. Na czeskim odcinku pielgrzymki ich celem jest sanktuarium Matki Bożej na Svatej Horze. Pielgrzymka dopiero teraz weszła w poważną fazę. Mariusz i Marek zdają sobie sprawę, że Czechy mogą być najtrudniejszym odcinkiem ich wędrówki. W Czechach wiara katolicka już prawie wygasła. Pod tym względem południowe Niemcy mogą się okazać dużo bardziej przyjazne dla polskich pielgrzymów.

Zachęcamy, żeby się ludzie cały czas modlili w tej intencji dziękczynnej prosząc o dalsze łaski, bo sprawa aborcji nie będzie taka prosta jak nam się wszystkim wydaje. Trzeba będzie cały czas o to walczyć.
– stwierdza Mariusz.

Dołączamy do prośby Mariusza oraz zachęcamy do modlitwy za pielgrzymów i do nadsyłania im kolejnych intencji, które zaniosą do Fatimy. Ich zmagania pielgrzymkowe będziemy regularnie relacjonować.

RG

Źródło: Maryjo Ratuj / Facebook.com
Źródło: Maryjo Ratuj / Facebook.com
Źródło: Maryjo Ratuj / Facebook.com
Źródło: Maryjo Ratuj / Facebook.com
Źródło: Maryjo Ratuj / Facebook.com
Źródło: Maryjo Ratuj / Facebook.com
Źródło: Maryjo Ratuj / Facebook.com
Źródło: Maryjo Ratuj / Facebook.com
Źródło: Maryjo Ratuj / Facebook.com
Źródło: Maryjo Ratuj / Facebook.com