1 maja przypada Święto Pracy, ale jest to także dzień, w którym przypada wspomnienie św. Józefa Rzemieślnika. W częstochowskim sanktuarium przy ul. Okrzei wierni przezywali odpust parafialny.

Proboszcz parafii, ks. Marek Kundzicz wyjaśnił, że początkowo kościół miał inną nazwę:

– Ta dzielnica, w której jest kościół Świętego Józefa Rzemieślnika, to dawna dzielnica. Nazwa parafii została zmieniona przed laty, po II wojnie światowej. Poprzednia nazwa to parafia Józefa Opiekuna i przeminione zostało na Rzemieślnika ze względu na to, że tu była ta dzielnica robotnicza. Gromadzimy się każdego 1 maja na uroczystości odpustowej, by nade wszystko podziękować Józefowi za dar jego orędownictwa, także w znaku tegoż obrazu, dzięki któremu tu powstało Sanktuarium.

Mszę św. odpustową odprawił ks. Piotr Klekociński – dawny wikariusz parafii. Jak zaznaczył, św. Józef uczy nas brać Maryję i Jezusa do swego serca:

– W ogóle święty Józef to jest taki święty, który uczy nas bardzo wielu rzeczy. Jest patronem na każdy moment naszego życia, na naszą codzienność, na te wszystkie sprawy, chwile, które przyjmujemy, ale nade wszystko to jest właśnie ten, który zaufał Panu Bogu, a to jego zaufanie polegało na tym, że wziął do siebie Maryję i to, co się w niej poczęło, czyli Dzieciątko Jezus i był im wierny, pięknie dla nich służył, pięknie dla nich pracował. Nade wszystko dla nas jest właśnie wzorem przyjęcia tych najświętszych, Jezusa Chrystusa i Maryi do swojego życia, po to byśmy wpatrując się w tego Józefa naśladowali Go w tym.

Podczas kazania ks. Klekociński mówił, że św. Józef poprzez swoją pracę ewangelizował ludzi:

– Patrzymy dzisiaj szczególnie na Józefa jako na Rzemieślnika, czyli tego, który służy pracą. Musimy bardzo mocno uświadomić sobie, że praca świętego Józefa nie była dla niego tylko obowiązkiem, ale była dla niego służbą na rzecz drugiego człowieka. On poprzez pracę, poprzez swoją służbę spotykał na swojej drodze wielu ludzi. Jestem mocno przekonany, choć Pismo Święte tego nie mówi, to podczas tych rozmów dzielił się swoimi przeżyciami. Dzielił się swoimi troskami, niepokojami, radościami. Ale pewnie dzielił się też tą wielką miłością, którą miał w sobie do Boga, do Jezusa, do Maryi. On był ewangelizatorem ludzi, którzy przychodzili do Niego, po to, żeby służył im swoją pracą.

Duchowny zaznaczył, że św. Józef od początku stał po stronie życia:

– On jest tym, który jest patronem życia. On przyjmuje życie. To życie jest dla niego szczęściem. I dlatego my, kiedy wpatrujemy się w świętego Józefa, mamy być dzisiaj takimi ludźmi, którzy walczą o życie. Bo Bóg jest Bogiem życia, nie śmierci. Bóg przyszedł na świat po to, żeby dać życie. Bóg umarł i zmartwychwstał po to, byś ty żył, żebyś ty nie umarł, ale żył wiecznie.

W sanktuarium funkcjonuje Bractwo św. Józefa. Należy do niego Leszek Majchrzyk, który wytłumaczył, na czym polega przynależność do tej wspólnoty:

– Bractwo św. Józefa jest w parafii powołane w 2004 roku, aby czcić bardziej św. Józefa, aby był bardziej znany i żeby ludzie w nim wzrastali i wzorowali według niego. Mamy spotkania co miesiąc, Eucharystią je zaczynamy, później jest spotkanie formacyjne. W tej parafii jest około 20 osób w bractwie.

W 1904 r. z inicjatywy Ryty Mierzwińskiej wybudowano przy obecnej ul. Okrzei niewielką kapliczkę. W 1905 r., dzięki staraniom ks. Bolesława Osadnika, wybudowano większą kapliczkę. W 1910 r. erygowano parafię św. Józefa. W 1913 r. rozpoczęto starania o budowę nowego kościoła. W 1925 roku na zlecenie ks. Stefana Niedźwieckiego, architekci Stefan Szyller i Wiesław Kononowicz opracowali nowe plany budowy (stare zaginęły podczas I wojny światowej). Budowę kościoła rozpoczęto w 1926 roku, a zakończono w 1928 roku. W następnym roku kościół poświęcił ks. biskup Teodor Kubina. W 1938 roku dobudowano zakrystię.

Zdjęcia

Skip to content