Miesiąc trzeźwości

plaK_sierp

Sierpień to miesiąc abstynencji. Dlatego w tym czasie ludzie wierzący w szczególny sposób modlą się o trzeźwość naszego narodu. W tej intencji podejmują abstynencję. W Polsce alkoholizm wciąż stanowi ogromny problem. Ks. Józef Zielonka, archidiecezjalny duszpasterz trzeźwości, wskazuje, jak ważne jest jego rozwiązanie:

– Akoholizm to gólnoludzki problem. Człowiek wpółczesny, który osiąga ogromne sukcesy w różnych dziedzinach życia, jest bezsilny i często obojętny wobec problemu pijaństwa. Alkoholizm, zataczający coraz szersze kręgi, dotyka wszystkich, nawet dzieci i młodzież. Dlatego ten problem jets tak bardzo ważny do rozwiązania.

Dlaczego właśnie sierpień jest miesiącem trzeźwości?

– Wybrane zostały dwa szczególne momenty w życiu duszpasterskim Kościoła: tydzień trzeźwości rozpoczynający się w ostatnią niedzielę przed Popielcem, i miesiąc sierpień. To jest okres wakacyjny, kiedy alkoholizm daje bardzo o sobie znać. Obserwujemy go każdego dnia. Podczas urlopu, wakacyjnych spotkań pokusa jest tak bardzo wielka. Mimo że w środkach społecznego przekazu nawołuje się do trzeźwości, jednak wszystkie problemy alkoholowe występują. Wystarczy spojrzeć, ile osób utonęło. Zamiast odpoczywać pięknie, musi wypić alkohol i wejść do wody. Zakaz nic nie pomaga nic. Podobnie siadanie za kierownicę po pijanemu – ileż tych wypadków! Właśnie w okresie wakacyjnym jest ich bardzo dużo. Dlatego czas ten jest pomyślany jako miesiąc trzeźwości i modlitwy o trzeźwość, o zrozumienie.

Ks. Zielonka tłumaczy, na czym polega podejmowanie w sierpniu intencji trzeźwości:

– Nie chodzi tylko o unikanie pijaństwa ze względu na grzech i na skutki, jakie ze sobą niesie pijaństwo, a wynikające z tego grzechu. To jest przede wszystkim czas ekspiacji, czas modlitwy za wszystkie grzechy, przewinienia, które zostały popełnione. Oprócz modlitwy sensem walki jest abstynencja. Ludzie zapisują się do księgi trzeźwości, podejmują próbę abstynencji – i czasową, i na całe życie. Radzę od razu nie podejmować na całe życie, tylko stopniowo, bo potem trudno będzie się wycofać, będziemy czuć niepokój sumienia. Najlepiej stopniowo, najpierw na miesiąc, potem dwa. A jak już przygotujemy swoją duszę i swój umysł, wtedy podjąć abstynencję. To się da wytrzymać. Trzeba jednak pracy wewnętrznej nad sobą.

Abstynencja podjęta w intencji, nie z konieczności, jest też doskonałym przykładem dla osób zagrożonych alkoholizmem i chorych – pokazuje, że picie alkoholu nie jest koniecznością.

AD

 

Skip to content