O co chodzi z Niedzielą Słowa Bożego?

Niedziela Słowa Bożego to inicjatywa papieża Franciszka, który chce zachęcić wiernych do poznawania Pisma Świętego, fot. Radio Fiat

W niedzielę 24 stycznia będziemy w Kościele przeżywać po raz drugi Niedzielę Słowa Bożego. Na czym ona polega, do czego zachęca i co może wnieść w nasze życie – mówi rzecznik archidiecezji częstochowskiej, ks. Mariusz Bakalarz.

– Zaistniała ona z decyzji papieża Franciszka, który pragnął bardziej podkreślić rolę Słowa Bożego w liturgii i życiu chrześcijan. Tym pierwszym wymiarem jest podkreślenie obecności Słowa w liturgii. Jest przecież ono obecne, bo przecież pierwsza część każdej Mszy św. to liturgia Słowa Bożego: kiedy Słowo Boże się czyta i je wyjaśnia. Przypomina się tutaj, aby zgodnie z przepisami liturgicznymi podkreślić jeszcze bardziej rolę Słowa Bożego, choćby przez zastosowanie tego, co liturgia umożliwia, czyli uroczyste wniesienie księgi Ewangelii albo Pisma Świętego w procesji wejścia, wyeksponowanie jej w czasie liturgii, ale także przypomina także o tym – powiedział ks. Bakalarz. – Żeby Słowo Boże było rzeczywiście obecne, by otoczyć szacunkiem księgę Słowa, by w odpowiedni sposób Słowo Boże wykonywać, by nie skracać, nie pomijać, nie zastępować innymi tekstami, ale by Słowo Boże w czasie liturgii brzmiało, bo przecież jest to Słowo Boga, który do nas mówi – stwierdził rzecznik archidiecezji.

Niedziela Słowa Bożego – jak stwierdza ks. Mariusz Bakalarz – jest także po to, aby przypomnieć wiernym, że nie tylko należy czytać Pismo Święte, ale żyć Słowem Bożym na co dzień.

– Po to się je czyta, po to się je wyjaśnia, by zastosować je w swoim życiu, po to by wsłuchując się w to, co Pan Bóg do nas mówi na kartach Pisma Świętego, starać się dostosowywać swoje życie do Bożego Objawienia i tego jak Pan Bóg nas widzi i jakie drogi nam wyznacza. W różnych diecezjach, w różnych Kościołach lokalnych, różnych parafiach w różny sposób będzie przeżywana Niedziela Słowa Bożego – stwierdził rzecznik. – Przede wszystkim jednak pamiętajmy o tym, żeby Słowo Boże było słuchane. Specjalny dokument Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów przygotowany także, przypomina o ciszy, a dokładnie o milczeniu, by także w trakcie liturgii słowa stosować świętą ciszę, milczenie – słuchanie, które jest wsłuchaniem się w Słowo Boże, refleksją nad tym Słowem, które się usłyszało i pewną odpowiedzą ludzkiego serca na Słowo, którym Pan Bóg do nas przemówił – powiedział ks. Mariusz Bakalarz.

Ks. dr Łukasz Laskowski, biblista i znawca języków starożytnych tłumaczy, dlaczego tak ważna jest osobista lektura Pisma Świętego.

– Żyjąc w tym świecie, obserwując świat, po prostu codzienność nas przytłacza, więc bardziej patrzymy w ziemię niż w niebo, co zresztą jest naturalne. Mamy nasze własne ciało, które musimy utrzymać przy życiu, musi gdzieś mieszkać, musi być odpowiednio zaopatrzone, bo na takim “osiołku” Bóg nam nakazał dojechać do Królestwa Niebieskiego. Jednocześnie nasza codzienność nie powinna nam przysłaniać tego, że człowiek jest także duchem – stwierdził ks. Łukasz Laskowski. – W jaki sposób? Raz po raz zdawać sobie sprawę z tego bardzo wielkiego ostatecznie wyboru, który nas spotkał, przede wszystkim patrząc w niebo. Ale jak patrzeć w niebo jeżeli ono w sumie dla człowieka obarczonego tak wieloma ułomnościami bywa tak bardzo zakryte, tak bardzo tajemnicze? Przede wszystkim słuchając świadectwa tych, którzy przed nami poszli śladem wiary. Pismo Święte jest takim pierwszym świadectwem wiary przodków począwszy od Abrahama, który jako pierwszy człowiek dostąpił wielkiego Bożego objawienia, objawienia w historii. Tak ono nim pokierowało, że stając się w sumie już jako starzec, nie tyle emerytem, co przecież praojcem nie tylko wielu narodów, ale nas wszystkich, którzy wierzymy w Boga jedynego – powiedział ks. Laskowski. – Wydaje mi się, że właśnie czytanie Pisma Świętego jest najprostszym, najbardziej też skutecznym elementem, żeby przekroczyć ograniczenia naszego własnego ciała i chaosu, który zewsząd świat nam oferuje. Nie jest to żaden zarzut, bo po prostu żyć trzeba, tylko raczej zadanie, by coraz bardziej patrząc na działanie Boga w świecie, nie zapomnieć, że to działanie, że wobec mnie ono się odbywa tu i teraz –stwierdził kapłan.

Ks. Laskowski twierdzi, że Biblia to nie tylko opowieść o dawnych dziejach, ale to żywe Słowo kierowane przez Boga do ludzi wszystkich pokoleń.

– Przede wszystkim jest to Słowo natchnione, można powiedzieć takie, które składa się z bardzo wielu ludzkich słów, ludzkich głosek, ludzkich sposobów wyrażania się, takich samych jak wtedy używano gatunków literackich zostało stworzone. To jest trochę tak, jak my pieczemy chleb: z takich zwykłych składników, wsadzamy go do pieca i pod wpływem ognia on, to ciasto staje się chlebem i tak samo jest ze Słowem Bożym – pozbierane to wszystko, spisane z Bożego natchnienia, w ogniu Ducha Świętego zostało wypieczone i stało się nie-zwykłym słowem, nie-zwykłym świadectwem, nie opisem życia duchowego, ale drogą, którą Bóg nam wskazał jak najprościej, najłatwiej do Niego dojść – stwierdził biblista.

Czytanie Pisma Świętego może pomóc człowiekowi – zdaniem ks. Łukasza Laskowskiego – nie zapomnieć o nadprzyrodzonym powołaniu i szczególnej pozycji człowieka w świecie stworzeń.

– Samo patrzenie na własną duszę, to trochę mało, bo dusza ludzka jest jaka jest i wcale nie jest najdoskonalszym pomysłem jaki sobie możemy wyobrazić. O wiele doskonalsi są przecież aniołowie, jak bardzo doskonały jest Bóg sam! Żeby nie zapomnieć kim się jest, trzeba raz po raz kierować wzrok ku du-cho-wi, uspokajać własne serca, sprawiać, że ono staje się coraz bardziej łagodne, coraz bardziej ciche, coraz bardziej skupione, ale nie na sobie, ale na Bogu, który w nim mieszka. Stąd też czytanie Pisma Świętego, nie tylko rozumiane jako działalność intelektualna. Nie chodzi o to żeby to wszystko zapamiętać, żeby gdzieś w mózgu zachować, ale traktować przede wszystkim jako działanie oczyszczające i podnoszące ducha – stwierdził kapłan. – Trochę jak z sałatą, którą gdzieś wygrzebiemy w ogródku, zetniemy i przychodzimy do domu. Do domu przynosimy i okazuje się, że tam jakieś ślimaki, o to jakiś tam jeden czy drugi owad, taki czy inny stwór, pełno ziemi i piasku. Trzeba ją po prostu umyć – nie da rady, nie ma innego wyjścia. Umyjemy, osuszymy, jak trochę podwiędnie umieścimy w wodzie i ona na powrót nabiera swoich kolorów i swojego kształtu – powiedział ks. Łukasz Laskowski. – Ta sałata nie zachowuje tej wodą, którą ją myjemy, tak samo jak my nie musimy zachowywać w pamięci treści oryginalnej Słowa Bożego, tych wszystkich perypetii, nauk i tak dalej. Nie musimy. Ważny jest skutek, który się dokonuje – oczyszczenie, podniesienie na duchu, sprawienie, że człowiek na powrót koncentruje się na Bogu, który w nim mieszka, na Bogu, który jest w świecie, objawia się w świecie, Bogu, który mieszka w Kościele, Bogu, który wyciąga swoje ręce i mówi: JA JESTEM – powiedział biblista.

Zachęcamy Was, by w najbliższą niedzielę podzielić się na swoich profilach w mediach społecznościowych czym dla Was jest lektura Pisma Świętego, jakimś ulubionym fragmentem Pisma Świętego, a także do skorzystania z naszej nakładki na zdjęcie profilowe na Facebooku promujące Niedzielę Słowa Bożego. Znajdziecie ją na naszym profilu.

KG