W Wielką Sobotę tradycyjnie święcimy pokarmy. Koszyczki wielkanocne są wypełnione pisankami oraz codziennymi produktami, takimi jak chleb, wędlina czy sól. Dzieci natomiast chętnie wkładają do koszyczków słodycze, które dodają całej tradycji jeszcze bardziej radosnego charakteru.
Ks. Mariusz Frukacz przybliżył symbolikę pokarmów, które powinny znaleźć się w koszyczku:
— Oczywiście symbolika jest tutaj bardzo ważna — to symbolika życia. Mamy więc jajko, kiełbasę, szynkę, chrzan, a także sól i baranka. To wszystko znaki życia. Wielka Sobota to dzień ciszy. Oczekujemy na poranek wielkanocny, poranek Zmartwychwstania — jak mówił kard. Ratzinger (przyp. red. późniejszy papież Benedykt XVI) — „eksplozję światła”. Przynosimy koszyczek wielkanocny, aby następnego dnia rano spożyć śniadanie wielkanocne, właśnie o poranku, kiedy Jezus zmartwychwstał.
Po powrocie z kościoła pokarmy powinny pozostać nietknięte aż do niedzielnego śniadania wielkanocnego, o czym przypomniał ks. Mariusz Frukacz, podkreślając, że będąc w kościele ze święconką, warto zatrzymać się na chwilę modlitwy przy Grobie Pańskim.
Zwyczaj święcenia pokarmów sięga średniowiecza i wywodzi się z pierwszych wieków chrześcijaństwa. Początkowo błogosławiono głównie chleb i baranka wielkanocnego, a z czasem tradycja rozszerzyła się o inne produkty. W Polsce święconka w obecnej formie upowszechniła się około XIV wieku i od tego czasu stała się ważnym elementem obchodów Wielkiej Soboty. Co więcej, dawniej ksiądz często przychodził do domów, a dopiero później zwyczaj przeniósł się do kościołów. Dziś święcenie pokarmów jest nie tylko obrzędem religijnym, ale też istotną częścią kultury i tradycji wielkanocnej.
NB
