,,Wszyscy jesteśmy z Wieczernika” – jubileusz 50-lecia posługi kapłańskiej

– Pomnożenia wiary i zawierzenia Bogu siebie w tych kolejnych latach służby – życzył kapłanom obchodzącym jubileusz 50-lecia kapłaństwa abp Wacław Depo. Pół wieku temu, wówczas w liczbie siedemnastu, przyjmowali na schodach Archikatedry Świętej Rodziny święcenia z rąk bp. Stefana Bareły.

Uroczysta Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem Metropolity Częstochowskiego odprawiona została 31 maja w Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej.

– Wszyscy jesteśmy z Wieczernika, tam żeśmy się zrodzili w kapłaństwie poprzez tajemnicę Eucharystii, kiedy to Chrystus daje siebie samego, abyśmy mieli życie. – podkreślił na początku Mszy św. abp Depo i dodał – Odpowiadając na pytanie do naszego radia katolickiego Fiat, powiedziałem, że będę modlił się o nowe zawierzenie Panu Bogu we wszystkim dla was. O nowe zawierzenie, tak jak przed 50 laty, wobec wszystkich spraw i wydarzeń, które były, stały się waszym udziałem i które teraz są w waszym sercu jako dziękczynienie, prośba i przebłaganie.

Duchowny w wygłoszonym kazaniu zwrócił uwagę, że to Matka Boża uczy służby Bogu i ludziom:

– Kapłani wyświęceni 2 czerwca 1974 roku przez posługę księdza biskupa Stefana Bareły, trzeciego biskupa Częstochowskiego. Dziękujemy Bogu za tę rzeczywistość łaski udzielonej konkretnemu człowiekowi, każdemu z was, aby służyć wspólnocie Kościoła na wzór Maryi, która, uświadamiając sobie Boże wybranie na Matkę Odkupiciela, już na początku drogi, jak dzisiaj mówił nam Święty Łukasz w Ewangelii, uczy nas wyjścia do ludzi, aby służyć.

Kaznodzieja zauważył, że dziś kapłani muszą być szczególnie czujni. Świat bowiem bazuje na pozorach, które przedstawiane są jako rzeczywistość i odwrotnie:

– Nie możemy paść ofiarą zasadniczego złudzenia, żeby godzić się na tak zwane zaświadczenia życia kapłańskiego, jak tego żądają sondaże, czy tak zwani, jak to określam, oczyszczacze Kościoła, abyśmy byli tacy sami jak wszyscy. To jest kłamstwo, które jawi się jako pozór prawdy i chce nam zaproponować program, jaki widzimy w przekazach telewizyjnych czy prasowych. Program zejścia z drogi posłuszeństwa Kościołowi, a tym samym posłuszeństwa samemu Bogu w Chrystusie.

Ks. Kazimierz Bednarski to jeden z kapłanów-jubilatów. Zdradził, że przez drogę kapłaństwa zawsze mógł polegać na Jezusie Chrystusie:

– Na pewno nigdy nie zawiodłem się na Chrystusie. Jeśli się zawiodłem w jakiśkolwiek sposób, to wtedy, kiedy sam nie byłem blisko Ewangelii, nie byłem blisko Chrystusa, kiedy rzeczywiście zbliżałem się do świata, wtedy mogło być to coś, co rzeczywiście zadawało ból, cierpienie i tak dalej. Natomiast uważam, że kapłaństwo jest czymś wspaniałym, cudownym, jest darem i Bóg wspiera, daje łaskę, siłę i ludzie też wspierają i dają siłę do tego, aby rzeczywiście można było realizować swoje powołanie.

Ks. Bednarski dał również wskazówkę dla młodych kapłanów, którzy dopiero rozpoczęli swoją służbę:

– Wydaje mi się, że istotą jest to, aby przede wszystkim się modlić. To jest istota. Brewiarz, różaniec, koronka. W tych czasach myśmy zaniedbali adoracją Najświętszego Sakramentu jako księża i jako ludzie. Siłą człowieka, żeby przetrwać ten galimatias, ten jazgot sprzeczności, jaki jest w świecie, to jest adoracja Najświętszego Sakramentu, trwanie przed Najświętszym Sakramentem. Wielcy Święci, choćby Jan Paweł II, czy Prymas Tysiąclecia – oni trwali na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem. Dzięki temu mieli co dać ludziom, bo nabierali siły od Chrystusa Eucharystycznego.

Kapłan zwrócił uwagę, że dzień święceń jego rocznika był przepełniony symboliką:

– Święcenia przyjęliśmy na schodach katedry. Dlatego, że katedra wtedy była w remoncie. Pękała. To jest takie symboliczne, że życie każdego z nas też może pękać, mogą być rysy. Warto więc ankrować swoje życie właśnie Chrystusem, Ewangelią. Schody, na których przyjmowaliśmy święcenia, pochodziły z pomnika cara, który kiedyś chciał poróżnić Polaków, dlatego uwłaszczył chłopów. Chłopi mu zbudowali pomnik jako podziękowanie, nie zdając sobie sprawy, że to była pułapka cara, który chciał Polaków poróżnić. Dziś mamy wiele poróżnień, wiele intryg, jakie dzisiaj świat chce wprowadzić pomiędzy nas, księży a ludzi, pomiędzy biskupów a księży. Dlatego to jest też takie symboliczne, że intryga dzieli, a Bóg zawsze łączy i zawsze Eucharystia łączy i uczy miłości. Te święcenia na schodach to takie przesłanie dla nas, dla księży i dla ludzi, że czasami jak się zbuduje na słabych fundamentach, na słabych ławach swoją budowlę, to rzeczywiście ona pęka. Tak samo i kapłaństwo, jeżeli nie będzie zbudowane na Chrystusie, na Ewangelii, na modlitwie, to też będą rysy i po prostu będzie pękać. Dlatego dziś chciałbym powiedzieć jedno młodemu człowiekowi: nie bój się, kapłaństwo jest piękne, cudowne, bogate, Chrystus nie zostawia, ludzie są, jeśli ksiądz jest z ludźmi.

Jubileusz 50 lat kapłaństwa świętowali: ks. Kazimierz Bednarski, ks. Józef Bednarz, ks. Lech Dębski, ks. Marek Głebocki, ks. Janusz Grela, ks. Andrzej Kańka, ks. Andrzej Kor i ks. Stanisław Styczyński.

Skip to content