Bóg pięknie wymyślił muzykę… – Betlejem w Polsce, Betlejem w Łodzi

DSC_1497

Atmosfera uwielbienia wypełniła Atlas Arenę w Łodzi. Jak powtarzają ci, którzy tę atmosferę tworzyli, to nie był zwyczajny koncert. To było przeżycie duchowe. A takie nie tylko zostają w pamięci i na zdjęciach, ale przede wszystkim zostawiają trwały ślad w nas samych. Można być bliżej siebie i bliżej Boga dzięki wspólnemu kolędowaniu – przekonał się o tym każdy, kto miał możliwość wziął udział w jednym z koncertów wielkiej trasy „Betlejem w Polsce”. 12 stycznia Betlejem dotarło do Łodzi wraz z formacją TGD i innymi artystami polskiej sceny muzycznej. Kolędy z różnych stron świata, pieśni uwielbieniowe i dźwięki przepełnione wiarą zaprezentowali Natalia Niemen, Marika, Piotr Cugowski, Mate.O i Kuba Badach. Każdy z występujących w wielkim muzycznym widowisku podkreślał, że nie ma dwóch takich samych koncertów, bo każdy z nich niesie ze sobą niezwykłe emocje. Mówił o tym między innymi Kuba Badach:

– To są bardzo silne emocje. Gramy koncerty, których rozmach jest wręcz przytłaczający, bo są to bardzo duże sale, bardzo duża obsada wykonawcza, świetna koncepcja, bo organizatorzy, którzy wymyślili to w formie okrągłej sceny trzysta sześćdziesiąt stopni, która jest obserwowana z każdej części sali, w której występujemy. Nie wychodzimy z kulis, jesteśmy razem z publicznością. To bardzo ciekawa koncepcja, niosąca bardzo duże emocje. Tradycja potraktowana jest tutaj w sposób bardziej nowoczesny, utwory zostały fajnie zaaranżowane w nowoczesny sposób na duży skład, bo mamy chór i cały zespół, perkusja, gitara, bas, kwartet smyczkowy, instrumenty klawiszowe, sekcja dęta, po prostu odjazd.

Kuba Badach wiedział, co mówi. Na ruchomej scenie, która obraca się wokół własnej osi, występowali ci, dla których wiara i miłość do Boga coś znaczy. Stąd też swoistego rodzaju zaangażowanie i wkład, jaki wniósł każdy z artystów:

– Każdy tutaj zostawia bardzo dużą cząstkę siebie na scenie w trakcie wykonywania tego spektaklu muzycznego. Warto wspomnieć, że to nie są jedynie tradycyjne kolędy, tylko to są kolędy z całego świata, więc pojawiają się pieśni pochodzące na przykład z Afryki. A muzyka jest dla nas, muzyków, językiem tak uniwersalnym, że to właśnie jest to spoiwo, to sprawia, że się świetnie czujemy w każdej stylistyce. Takie rzeczy jak sięganie do innych tradycji, to są pewne prowokacje muzyczne, żeby zmierzyć się z czymś nowym, ale lądujemy wszyscy z sukcesem. Z telemarkiem (śmiech).

Dla Marty Kosakowskiej znanej jako Marika udział w takim wydarzeniu jak „Betlejem w Polsce” to także momenty refleksji nad własnym życiem. To analiza własnych doświadczeń i pogłębianie swojej wiary. Dlatego zapytana o emocje, odpowiedziała żarliwie, że nie o emocje w tym chodzi, ale o coś o wiele większego – o doświadczanie Boga:

– Gramy bardzo specyficzny koncert, bo w sumie nie dość, że cieszymy się z tego, że Bóg jest żywy, bo wierzymy w to wszyscy, którzy stajemy na scenie, naprawdę w to wierzymy i walczymy o tę wiarę każdego dnia, szukamy Boga, pytamy Go o imię, oprócz tego tak całkiem zwyczajnie uwielbiamy go, modlimy się, kruszymy serca i zbroje nasze osobiste, nie tylko te kolędowe pieśni gramy, ale też uwielbieniowe na końcu. W gruncie rzeczy to jest uwielbienie, a nie koncert.

Wraz z artystami kolędy śpiewała publiczność, a głos kilku tysięcy ludzi wypełnił Atlas Arenę. Organizatorzy zadbali o to, by atmosfera zbliżała i do programów koncerty dołączyli opłatek, którym wszyscy wzajemnie się dzielili, składając sobie życzenia i zamieniając parę słów. Zniknął dystans, jaki dzieli obcych sobie ludzi, zniknęła nieśmiałość, by podzielić się uśmiechem. Do „Betlejem w Łodzi” przyjechali ludzie z całej Polski, by powrócić do swoich domów z dobrą energią i dobrą myślą. Tak powróci Ania, dla której koncert także okazał się ogromnym duchowym przeżyciem:

– Czuję się lekko, było to dla mnie prawdziwe spotkanie z Bogiem. Czuję się też wypoczęta, wracam do domu, do najbliższych z miłością, to naprawdę piękny czas. Bóg pięknie wymyślił muzykę, która tak łączy i jednoczy, a także pozwala wejść w przestrzenie prawdziwej wolności. Kiedy słyszymy muzykę możemy być po prostu tacy, jacy jesteśmy.

Abp Marek Jędraszewski, metropolita łódzki, który pojawił się na scenie, by podzielić się Słowem z publicznością , przypomniał także słowa papieża Franciszka o tym, by nie koncentrować swojego życia na marzeniach, ale na rzeczywistości, bo cuda dzieją się właśnie w rzeczywistości, tu i teraz, dziś i jutro. Arcybiskup wspomniał także o pokoju na świecie, by swoje modlitwy kierować w stronę miłosierdzia i człowieczeństwa.

„Betlejem w Polsce” to widowisko pełne rozmachu, wykorzystujące multimedia i rozwój technologiczny, ale przede wszystkim to czas, kiedy z muzyki płynie wiara, nadzieja i miłość.

S. Wziątek

Skip to content