Letni Jurajski Festiwal Muzyczny trwa. Za nami już cztery koncerty serii. Tym razem, w sobotę 17 lipca, filharmonicy częstochowscy zawitali do zawierciańskiego Browaru na Jurze z koncertem “Classic & Gypsy”. Zabrzmiały najbardziej znane kompozycje muzyki klasycznej i cygańskiej.

W rozmowie z Radiem Fiat Adam Klocek, dyrektor Filharmonii Częstochowskiej, podsumował dotychczasowe koncerty, które odbyły się w ramach festiwalu:

-Na razie trzy koncerty bardzo udane, bardzo duże zainteresowanie. Cieszymy się, bo to nowa forma letniej aktywności filharmonii. Myślę, że te koncerty są potrzebne, bo oprócz słuchaczy z danego miejsca, jeżdżą za nami melomani z Częstochowy. Także myślę, że ta formuła się sprawdza. 

Dyrektor Adam Klocek zdradził, co czeka nas podczas kolejnego koncertu, 24 lipca w murach zamku Bobolice:

-Cztery wiolonczele na górnym zamku, na otwartym powietrzu. W programie będą m. in. aranżacje przebojów, jak “West side story” Bernsteina. To bardzo ciekawa cecha wiolonczeli, że oprócz bycia instrumentem akompaniującym, bardzo dobrze wywiązuje się z roli solistycznej. 

Letni Festiwal Muzyczny to okazja do grania w najróżniejszych lokalizacjach. Które z nich są najbardziej przyjazne dla muzyków?

-Wiadomo, że to wnętrza zamknięte bardziej sprzyjają instrumentom klasycznym. Miejsca plenerowe z kolei mają urok prawdziwego letniego koncertu, także wracamy do tradycji koncertowych znanych od stuleci. Tu zmagamy się trochę z akustyką, ale okoliczności są zawsze piękne i nas uskrzydlają.

Festiwal zainaugurowano 26 czerwca na częstochowskim Starym Rynku. Drugim punktem, 3 lipca, były Podlesice, gdzie muzycy zagrali w miejscu charakterystycznym szczególnie dla wspinaczy, czyli Trafo Base Camp. 10 lipca mozartowskie dźwięki wypełniły kościół pw. św. Jana Chrzciciela w Olsztynie.

JS