„Zawsze się jakoś otrząsnę i pójdę dalej” – Teresa Godlewska w Miejskiej Galerii Sztuki!

W swoim życiu doświadczała skrajności – bogactwa i ubóstwa, luksusu i wojny. Miała styczność z elitą polskiej państwowości w postaci marszałka Piłsudskiego, choć jej koneksje sięgały znacznie dalej… aż do ostatniego cesarza Etiopii, słynnego Hajle Syllasje. Chodziła po wybiegach, tańczyła na scenach. A gdyby tego było mało – prawie wżeniła się we francuską arystokrację. Gdy po niemal pół wieku podbijania świata wróciła do ojczyzny, znalazła się w schronisku dla osób bezdomnych. 12 maja w Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie odbyło się wyjątkowe spotkanie autorskie z Teresą Marią Godlewską – kobietą, której historia to scenariusz nie tylko na film, ale na kilka sezonów wciągającego serialu. O biografii „66 powodów do szczęścia” z jej autorką rozmawiała Aleksandra Mieczyńska.

Teresa Godlewska zaznaczyła, że szczęście dla każdego będzie czym innym. Wskazała jednak na fundamentalną rolę zdrowia, o które sama należycie dba – w wieku ponad 90 lat pozostaje aktywna fizycznie i dba o dobrą kondycję. I choć szczęście zazwyczaj kojarzy się z osiągnięciem stabilizacji i spełnianiem marzeń, seniorka podkreśliła, że bardzo ważną umiejętnością jest odnajdywanie szczęścia również w doświadczanych trudnościach:

Szczęście dla każdego jest czym innym, ale na pewno dla nas wszystkich szczęściem jest zdrowie. Jak jesteśmy zdrowi, to możemy sobie jakoś układać życie. Są ludzie, których szczęściem jest praca, w której się spełniają. Szczęściem są dobre związki. Dlatego mogę się uśmiechać, bo mimo moich 95 lat, mogę powiedzieć, że jestem zdrowa. Dla mnie w pewnym stopniu szczęściem, czy właściwie taką zmianą w moim nastawieniu do życia, były trzy miesiące w schronisku dla bezdomnych. Zobaczyłam, jak ja sobie daję radę w życiu, czasami z jakichś niepowodzeń życiowych czerpie się doświadczenie.

Książka pod tytułem „66 powodów do szczęścia” może niewtajemniczonym skojarzyć się z poradnikiem. Mamy tu jednak do czynienia z biografią – osobistą opowieścią o tym, że na życiowe szczęście składają się zarówno momenty śmiechu, jak i płaczu:

Tytuł tej książki to jest pomysł wydawnictwa. Napisałam tę książkę po angielsku w 2012 roku w Dubaju. Jej tytuł roboczy to „Tańcem i płaczem”. Ja miałam różne przeżycia – wesołe i smutne, różowe i szare. Ale wydawnictwo powiedziało, wiesz, to nie jest chwytliwy tytuł. Że tańcem to może jeszcze, ale płaczem to raczej nie. I powiedzieli mi, że byłam przecież w 66 państwach. Weźmiemy to na tytuł.

Anna Paleczek-Szumlas, dyrektor Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie przybliżyła, w jakich okolicznościach poznała Teresę Godlewską. Jak zasygnalizowała, sama historia nawiązania znajomości to gotowy scenariusz na film:

To jest historia, która sama się pisze. Moje spotkanie z Teresą Godlewską było elementem scenariusza naszego życia, którego nie jesteśmy w stanie zaplanować, wymyślić. Będąc w Bielsku Białej, przepięknym polskim mieście, zobaczyłam nagle zjawiskową kobietę. Zjawiskową, która zapierała dech w piersiach. A ona tylko szła z naręczem róż, ciągnąc ze sobą walizkę. Promieniała. Powiedziałam jej o moim zachwycie, kłaniając się i zapraszając na lampkę prosseco. Przyjęła zaproszenie i od słowa do słowa rozmawialiśmy na temat życia, słońca, świata kultury i sztuki, koni, jeździectwa, mężczyzn. Rozmowa ciągnęła się na tyle długo, że Teresa doczekała się znajomych, z którymi była umówiona. Jednym tylko zdaniem opowiedziała, że jest autorką książki. Pomyślałam, że warto podzielić się tym szczęściem i tą sztukę przekazać.

Opowieść życia Teresy Godlewskiej może być inspiracją, ale również cennym przypomnieniem, że warto stawać w szranki nawet z najbardziej wymagającymi wyzwaniami, jakie napotykamy w życiu:

Bardzo barwna postać, która ma ogromne już doświadczenie życiowe. Można się od niej uczyć jak żyć, jak dźwigać się z różnych sytuacji losowych, osobistych, zawodowych. To pani, która włada biegle kilkoma językami, która doskonale zna zasady Savoir-Vivre i maniery. To wielka dama. Teresa Godlewska wita w Miejskiej Galerii Sztuki wszystkich chętnych, którzy chcą dotknąć innego świata, bo okazuje się, że Teresa Godlewska jest celebrytką. I choć zaczepiłam ją, to byłam zupełnie nieświadoma tego, że jest to osoba znana z mediów. Sądzę, że nasza nie tylko znajomość będzie kontynuowana, bo warto uczyć się od osób, które wiedzą i widzą więcej.

Odwiedzający mogą podziwiać w Miejskiej Galerii Sztuki liczne wystawy, napawając się sztuką na każdym kroku. Szukając artystycznych wrażeń, warto zainteresować się również dziełami, które tworzy samo życie. Na zakończenie spotkania, audytorium miało okazję do zadawania pytań i chwili rozmowy z bohaterką wieczoru. Podczas krótkiej wymiany zdań nie sposób jednak streścić tak bogatego życiorysu. Zainteresowanych historią Teresy Godlewskiej odsyłamy do książki, a wszystkim słuchaczom życzymy, aby przez życie – podobnie jak pani Teresa – szli z uśmiechem i odwagą.

Spotkanie autorskie z Teresą Godlewską, 12.05.26 r. Miejska Galeria Sztuki

Skip to content