Aleksy Kowalik – nasz bohater spod Westerplatte

Bohaterowie Westerplatte są dzisiaj uznawani za symbol niezłomności, odwagi oraz waleczności, którymi wszyscy polscy żołnierze wykazali się podczas inwazji III Rzeszy Niemieckiej na II Rzeczpospolitą Polską jesienią, 1 września 1939 roku. Wielu z nich zginęło w walkach, jednak części udało się przeżyć wojnę, a ich groby rozsiane są obecnie po całej Polsce. Jeden z takich weteranów spoczął na cmentarzu w Blachowni, gdzie z okazji 82. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej zorganizowano uroczystość na cześć zmarłego kombatanta.

Uroczystości upamiętnienia podporucznika Aleksego Kowalika są elementem większej kampanii prowadzonej przez Instytut Pamięci Narodowej, o czym więcej mówi przedstawiciel katowickiego oddziału IPN-u inspektor Adam Kurus: – Jest to część większej akcji, którą wykonuje IPN na terenie całego kraju. Uznaliśmy, że upamiętniając westerplattczyków, tą ikonę polskiego niezłomnego ducha, który dał zacięty opór najeźdźcą, będziemy w stanie uczcić pamięć wszystkich weteranów II wojny światowej, tych co polegli w boju i tych co przeżyli tą zawieruchę. Dodatkowo taka kampania pozwala mieszkańcom mniejszych miejscowości poznać historię pochowanych żołnierzy, o których do tej pory nie wiedzieli. Co ciekawe Blachownia jest wyjątkiem, ponieważ pogrzeb podporucznika Kowalika w 2011 roku zgromadził tłumy, wszystko dzięki współpracy władz gminy z rodziną weterana.

Zdaniem burmistrz gminy Blachownia Sylwii Szymańskiej, tego typu uroczystości upamiętniania bohaterów Kampanii Wrześniowej, są bardzo potrzebne, ponieważ najnowsze pokolenie ma coraz mniejszą możliwość kontaktu z weteranami. Z tego powodu został podjęty szereg akcji mających na celu upamiętnić nie tylko Aleksego Kowalika, ale i obrońców Częstochowy oraz Blachowni z 7 dywizji piechoty.

W uroczystości udział wzięły również dzieci ze Zespołu Szkół Szkolno-Przedszkolnych w Łojkach, które przybliżyły sylwetkę zmarłego weterana oraz wyrecytowały wiersze na cześć bohaterów września 39. Dyrektor placówki Dorota Rataj informuje, że inicjatywa cieszyła się wśród dzieci sporym zainteresowaniem, a nauka historii – szczególnie takiej – jest potrzebna, by zachować ducha tożsamości narodowej oraz dumy już wśród najmłodszych spośród Polaków.

Swoimi wspomnieniami po ukochanym dziadku dzieli się wnuczka bohatera spod Westerplatte Aneta Kop-Sobek: – Dziadek był kochany. Pamiętam, że zawsze po powrocie z pracy czy pola odwiedzał nas, dają m.in. drobne pieniążki. Był skromnym człowiekiem, który sam z siebie nigdy nie zdecydowałby się opowiadać o bohaterstwie jakim wykazał się na Westerplatte, samodzielnie niszcząc niemiecką cysternę przy pomocy działa przeciwpancernego. Pamiętam również, że kiedy zaczął odwiedzać szkoły, by opowiadać o wydarzeniach z Westerplatte, zawsze zakładał swój stary mundur, który nosił z dumą i powagą.

Ppor. Aleksego Kowalika równie dobrze wspomina zięć, Stanisław Kop, który towarzyszył teściowi w wielu ważnych uroczystościach poświęconych weteranom, jak spotkania na placówce w Westerplatte. To również on był jedną z osób, które przekonały kombatanta do wyjścia “z ukrycia” oraz podzielenia się swoją niesamowitą historią wojenną.

Podporucznik Wojska Polskiego II RP Aleksy Kowalik przez lata uznawany był za zmarłego, jego imię widniało nawet na memoriale poświęconym poległym bohaterom Westerplatte. Nie miał zamiaru się ujawniać, chcąc wieść spokojne życie na wsi, jednak za namową rodziny oraz byłych kolegów z wojska, zdecydował się opowiedzieć swoją historię, która stała się świadectwem odwagi polskiego żołnierza dla następnych pokoleń. Został odznaczony m.in.: Krzyżem Walecznych czy Krzyżem Srebrnym Orderu Virturi Militari.

Skip to content