Ciężkie życie konduktora

DSCF5901

Pewien 25-latek nabawił się niemałych problemów z prawem. A wszystko przez przysłowiową gorącą krew, albo inaczej – niewątpliwie niezrównoważoną osobowość.

Pół roku temu, 13 kwietnia, około 11.30 na dworcu PKP w Częstochowie do pociągu jadącego do Gliwic weszli trzej mężczyźni. Jak to zwykle bywa, do pracy przystąpił konduktor. Wymienionych mężczyzn również zapytał o bilety. Ponieważ dwóch pasażerów ich nie posiadało, konduktor zwrócił im uwagę, że za przejazd trzeba płacić. A osoby, które biletu nie posiadają, muszą opuścić pociąg. Doszło do wymiany zdań, której poziom wystarczy sobie wyobrazić. Następnie częstochowski pasażer pobił konduktora, uderzył i kopnął pracownika kolei w twarz.

Napastnik uciekł z miejsca zdarzenia, a sprawa została umorzona. Jednak nie oznaczało to zakończenia czynności policyjnych, czyli poszukiwania napastnika. 25-letniego Sebastiana R. został zatrzymany w Jaworznie, gdzie pracował. Wczoraj, 23 października, usłyszał zarzut uszkodzenia ciała pokrzywdzonego.