Wraz z piękną pogodą wzmógł się ruch turystyczny na pieszych i rowerowych szlakach Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Na co warto zwrócić uwagę to fakt, że na terenach tych obficie występuje żmija zygzakowata.

Gady te czają się najczęściej w wysokiej trawie i leśnej ściółce. Łukasz Zych z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach radzi co robić, gdy zobaczymy żmiję i jak reagować w obliczu ukąszenia:

Żmija to gatunek płochliwy i skryty, a co za tym idzie – unikający człowieka. Wąż ten atakuje tylko wtedy, gdy zostanie do tego zmuszony. Spotykając żmiję należy przede wszystkim zachować spokój i nie zbliżać się do niej. Wówczas żmija sama powinna się od nas oddalić. W wypadku gdy nastąpiło ukąszenie, wtedy należy unieruchomić pokąsaną kończynę – żmije atakują zwykle do wysokości kostek – oraz wezwać pomoc medyczną. Można również zastosować opaskę uciskową powyżej miejsca ukąszenia. Pamiętajmy, że ukąszenie w przypadku dorosłego, zdrowego człowieka powinno odbyć się bez komplikacji. Większą czujność w odniesieniu do osób starszych, do ukąszonych dzieci, osób z chorobami serca czy będących pod wpływem alkoholu.

Dariusz Tworzydło z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im NMP w Częstochowie podaje, że w tym roku na SOR na Parkitce zgłoszono już dwa przypadki ukąszeń przez żmiję:

Jeśli chodzi o te ukąszenia, to w tym roku mieliśmy dwa takie przypadki. Natomiast średnio na sezon takich przypadków mamy 5-6. To są przypadki zwykle pojedyncze. W takich sytuacjach lekarze wstrzykują antytoksynę domięśniowo i leczenie wygląda w sposób objawowy. Natomiast poważniejszych przypadków u nas w szpitalu nie było.

Mówi się, że ukąszenie żmii jest porównywalne do użądlenia przez osę. Nie warto jednak niepotrzebnie ryzykować. Nie opłaca się przerywać wakacyjnego wypoczynku nieplanowanym wyjazdem do szpitala po antytoksynę. Łatwiej jest zachować ostrożność.

RG