W poniedziałek, 30 września w Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej, Ojcowie Paulini przywitali kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.
O. Piotr Stanikowski, przeor i kustosz Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej, mówi o istocie nawiedzenia przez kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej:
– Czas peregrynacji a więc nawiedzenia Matki Bożej Jasnogórskiej w kopii Cudownego Obrazu jest dla nas niezwykłym wydarzeniem, bo przypominamy sobie historię naszego miejsca, kiedy to w 1382 roku Maryja po raz pierwszy postawiła w tym miejscu swoją stopę, natomiast kiedy dzisiaj przeżywamy po raz kolejny nawiedzenie naszego Sanktuarium przez Maryję, w obrazie Pani Jasnogórskiej, Matki o zranionym obliczu, Ona nam o czymś też bardzo ważnym przypomina. Mówi o tym, że każdy z nas nosi w sercu blizny i, że jest taka Matka, która nas rozumie w naszym cierpieniu, w naszym bólu, w naszej samotności, więc jesteśmy ogromnie wdzięczni, że również w tym naczyniu łaski jakim jest kopia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej, dzisiaj możemy jej powierzyć w sposób szczególny nie tylko nasze życie, powołanie, ale też życie, troski, cierpienia pielgrzymów.
Bp Antoni Długosz, razem z parafianami przywitał obraz Matki Bożej, następnie wygłosił homilię podczas Mszy Świętej, której przewodniczył:
– Niezmiernie się cieszę, że peregrynacja Matki Bożej jest dalszym przygotowaniem, do przeżycia stulecia istnienia naszej archidiecezji, a wcześniej diecezji częstochowskiej. Staram się ciągle mówić ludziom o tym, że nawiedzenie Matki Bożej przypomina drugą tajemnicę radosną różańca świętego, gdzie Matka Boża dowiedziawszy się, że będzie Matką Pana Jezusa, spełnia 3 misje idąc kilkadziesiąt kilometrów do Ain Karim z Nazaretu. Po pierwsze przynosi Elżbiecie i jej rodzinie Pana Jezusa, po drugie jest świadkiem wiary, ponieważ uwierzyła co jej wysłaniec Boga powiedział, że będzie Matką Jezusa i po trzecie przybywa, nie po to, żeby siąść na tronie jako przyszła Matka Zbawiciela, ale przez 3 miesiące pomaga Elżbiecie oczekującej na narodziny Jana Chrzciciela i jest aż do narodzin Jana Chrzciciela.
Parafianie są wdzięczni za to, że mogą uczestniczyć w peregrynacji:
– Wielkie przeżycie mieliśmy w parafii już, teraz mamy u nas. Przygotowanie na pewno duchowe, oczekiwanie, tym bardziej, że dożyło się ten drugi raz, ten drugi raz, że Matka Boża nas tu nawiedza. Ważne, że człowiek duchowo oczekuje, że przychodzi do nas.
Kolejną stacją peregrynującego obrazu jest parafia Przenajświętszej Trójcy w Myszkowie.

