Na koniec do Pawłowic

skra foto

W ostatnim meczu przed długą zimową przerwą piłkarze Skry Częstochowa zagrają na bardzo trudnym dla siebie terenie. Mowa o Pawłowicach Śląskich, gdzie swoje mecze rozgrywa drużyna Pniówka. Częstochowianie zazwyczaj wracają stamtąd z porażką. Najlepszy rezultat udało się osiągnąć w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu, kiedy wyrównanie na 1:1 i jeden punkt uratował podopiecznym wówczas jeszcze Jana Wosia Kamil Sobala. Mecz został zapamiętany też z kilkudziesięciominutowej przerwy spowodowanej olbrzymią ulewą.

W tabeli 6 punktów więcej ma Skra, ale to Pniówek będzie faworytem sobotniego (22.11) starcia. Drużyna Piotra Mrozka przegrała trzy ostatnie mecze i wydaje się być w dołku. Pniówek to drużyna przeciętna, ale na swoim boisku wstępują w nią dodatkowe siły. Najsilniejszym jej punktem zdaje się być Kamil Kostecki, który jeszcze w poprzednim sezonie biegał po I-ligowych boiskach w barwach ROW-u Rybnik. W ostatnim meczu u siebie pokonali 3:2 Polonię Bytom. Pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinę 13.00.

Mariusz Rajek