W piątek, 30 maja w Rzeszowie piłkarze Skry przerwali serię meczów wyjazdowych bez zdobyczy punktowej i po raz pierwszy tej wiosny, po 215 dniach od październikowego remisu z Rekordem Bielsko-Biała, wrócili do Częstochowy z jednym punktem. W pojedynku z Resovią padł rezultat 2:2, a gole dla Skry zdobywali Jakub Okusami i Jakub Wireński.

Trener Skry, Karol Pikoń podsumował przebieg piątkowego meczu:
– Od początku spotkania dość długo utrzymywaliśmy się przy piłce, natomiast brakowało nam takiej konsekwencji w trzeciej tercji, w tych działaniach pod bramką przeciwnika, mieliśmy za mało ludzi i przez to tych sytuacji, mimo optycznej przewagi, było mało, szybko stracona bramka. Zabrakło nam takiej determinacji, jeśli chodzi o zamknięcie piłki i podobnie to wyglądało jeśli chodzi o obronę wysoką. Byliśmy wysoko, natomiast finalnie tych odbiorów było niewiele. Te uwagi przekazałem zespołowi w drugiej połowie i gdzieś tam taki feedback zespołu na boisku był pozytywny, byliśmy intensywniejsi i też w kontekście tych działań w trzeciej tercji więcej kreowaliśmy sobie sytuacji. Finalnie strzelając dwie bramki i w końcówce spotkania prowadząc 2-1 szkoda straconej bramki, znów gdzieś tam zabrakło pewnie centymetr, żeby tę piłkę zablokować.

Był to ostatni wyjazdowy mecz Skry drużyny w tym sezonie. Trener Pikoń podkreślił, że remis w tym spotkaniu przyjmuje z radością:
– Biorąc pod uwagę okoliczności to, że już tak naprawdę walczymy tylko o to, żeby gdzieś pokazywać dobrą piłkę, to myślę, że ten remis można przyjąć z taką pokorą i z uśmiechem na twarzy będziemy wracali mimo wszystko do Częstochowy.

Do końca sezonu została jedna kolejka. W następnym spotkaniu 7 czerwca na własnym obiekcie Skra podejmie zespół rezerw Zagłębia Lubin. Zespół z Lubina podobnie jak Skra jest już pewny spadku z Betclic 2. Ligi.

PJU

Skip to content