Raków Częstochowa pokonał w sobotę, 23 maja na własnym stadionie Arkę Gdynia 3:0 po bramkach Marko Bulata, Jonatana Brunesa i Jeana Carlosa. Mecz rozgrywany był w ramach ostatniej, 34.kolejki PKO BP Ekstraklasy, która wieńczyła sezon 2025/2026. Dzięki temu zwycięstwu Raków zajął ostatecznie 4. miejsce w ligowej tabeli, gwarantując sobie grę w kwalifikacjach Ligi Konferencji UEFA.
Sobotnie spotkanie na pomeczowej konferencji skomentował trener Rakowa Dawid Kroczek:
– Na pewno nie było to proste spotkanie, co też chyba wszyscy widzieliśmy od pierwszej minuty. Arka grała w niskim bloku i też ciężko nam było znaleźć rozwiązanie, aby stworzyć sytuację. Też tego się spodziewaliśmy. Spodziewaliśmy się, że ten mecz będzie mocno przerywany ze strony Arki, z racji tego, że przyjechali w mocno okrojonym składzie. To też nam nie pomagało, ale my również też nie chcieliśmy narzucić dużej intensywności, żeby mocniej Arkę zmęczyć. Natomiast finalnie byliśmy dzisiaj skuteczni i to było dla nas najistotniejsze. Ostatni mecz sezonu. Bardzo ciężki rok tak naprawdę za nami, piłkarski rok. Finalnie zdobywamy trzy punkty i realizujemy ten cel. Natomiast czujemy lekki niedosyt, myśleliśmy o medalu, tego nie zrealizowaliśmy i to na pewno boli. Natomiast należy pochwalić sztab, drużynę za ten ostatni czas. Zrobiliśmy naprawdę dużo, żeby ten medal osiągnąć i zobaczymy co dalej będzie.
Trener Kroczek ocenił również cały sezon w wykonaniu Rakowa:
– Taki cel minimum zrealizowany, jakim są puchary. Też trzeba brać pod uwagę to, jak intensywny to był rok jeżeli chodzi o całość, bo to jest wyjście z fazy zasadniczej jeżeli chodzi o europejskie puchary, to jest finał Pucharu Polski i to jest cały czas top jeżeli chodzi o Ekstraklasę, bo tak naprawdę do dzisiaj mieliśmy szansę zostać wicemistrzem, więc mimo wszystko należy docenić ten rok, bo zostało tutaj dużo zrobione, żeby osiągnąć najwyższe cele. Wiadomo, apetyty, każdy z nas ma większe, chcemy podnosić trofea, chcemy zdobywać medale i zdajemy sobie z tego sprawę, natomiast jakby globalnie to oceniając, została wykonana naprawdę ciężka praca w pierwszej części sezonu i w tej drugiej, więc finalnie uważam ten sezon na taki, że powinniśmy wychodzić z podniesioną głową.
Dawid Kroczek objął stanowisko selekcjonera Rakowa na początku maja, zastępując zwolnionego Łukasza Tomczyka. Przed obecnym sezonem dołączył do Rakowa jako asystent Marka Papszuna, a od początku roku wspierał pion sportowy w zakresie skautingu. W czterech spotkaniach, w których prowadził Raków, zanotował bilans 3 zwycięstwa, jedna porażka. Obecnie wydaje się być oczywistym kandydatem na stanowisko pierwszego trenera drużyny. W trakcie konferencji odniósł się do takich rozważań, zdradzając również, jaką ma wizję swojej ewentualnej pracy:
– Po to pracuję, żeby być trenerem i my teraz rozmawiamy o pracy w klubie, który jest topowy w Polsce. Wiadomo, że mamy może ograniczenia pod kontem stadionu i to jest chyba taka największa bolączka, ale reszta działań, czyli mówimy o całej strukturze klubu, możliwościach finansowych, stabilności, celach, to jest top w Polsce, więc myślę, że tylko szalona osoba by się nie zdecydowała, jak mam być szczery. Natomiast cały czas pracujemy nad tym, jak ma wyglądać drużyna w przyszłym sezonie. To nie jest praca tylko i wyłącznie w ostatnim czasie, że spotkamy się, ja powiem o swoich oczekiwaniach i będziemy teraz wykonywali nerwowe ruchy. Ta praca jest każdego dnia, jest konsekwentna i krok po kroku budujemy tą drużynę, żeby być gotowym na różne scenariusze, więc jakby ta wizja oczywiście jest, jesteśmy na to gotowi i mam nadzieję, że zaczniemy ją wdrażać. Chciałbym zespół, który swoją grą doprowadza przeciwników do dużego wyczerpania fizycznego, mentalnego, emocjonalnego, z takim DNA Rakowa, jakie pamiętamy z sezonu mistrzowskiego. To była wybitna drużyna i charaktery, które tutaj były, głodni piłkarze sukcesu, chcąc dużo udowodnić. Nastawienie na zwycięstwo, poświęcenie dla zespołu to było coś, co było bardzo imponujące. Chciałbym taki zespół, takich zawodników. Wierzę, że wtedy będzie dużo łatwiej osiągnąć zamierzone cele.
Teraz zawodnicy i sztab rozpoczynają przerwę urlopową do 21 czerwca. Klub zapowiedział ogłoszenie w najbliższym czasie planu przygotowań do nowego sezonu.
Raków Częstochowa – Arka Gdynia 3:0 (1:0)
Bramki: Bulat 37, Brunes 71, Jean Carlos 75
Raków: Trelowski – Tudor, Racovițan (46, Dawidowicz), Mosór – Jean Carlos (81, Ilenič), Repka, Bulat, Amorim (69, Ameyaw)- Makuch (81, Rocha), Pieńko (61, Ivi) – Brunes.
Arka: Grobelny – Szota, Marcjanik, Gojny, Zator (90+1, Zacharewicz) – Sidibe (90+1, Gohlike), Rzuchowski, Abramowicz – Szysz (72, Navarro), Kocyła (64, Gozdecki), Gutkovskis (64, Espiau).
Żółte kartki: Amorim – Gojny, Sidibe
Widzów: 5500
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
źródło fot.: fot. Jakub Ziemianin/Raków Częstochowa
