Dziury są i będą – o jakości dróg

dziura-w-drodze-720x540

Wraz z początkiem wiosny drogowcy wyruszyli do naprawiania uszkodzeń powstałych na ulicach miasta w czasie zimy. Choć była ona w tym roku zdecydowanie łagodna, to miejskie jezdnie w wielu miejscach wymagają interwencji specjalistów.
Na taką sytuację wpływ ma wiele czynników. – Przyczyną uszkodzeń dróg są przede wszystkim nadmierne obciążenia. Nie każdy wie, że przykładowo przejazd jednego samochodu typu TIR odpowiada przejazdowi okołu 200 tysięcy samochodów osobowych, jeżeli chodzi o zniszczenia. Drugą sprawą jest odwodnienie. Często robi się remont drogi, ale przy tym wykonuje się tylko kosmetykę rowów – bez ruszania przepustów, bez ruszania rowów odprowadzających wodę. Koszty wykonania infrastruktury typu kanalizacja, roboty ziemne, sieci liniowe często przewyższają koszty wykonania nawierzchni – mówi dr Zbigniew Respondek z Wydziału Budownictwa Politechniki Częstochowskiej. Specjalista radzi, żeby każdy zadbał o drogę w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. W wielu wypadkach wystarczy wiosną udrożnić przydrożne rowy.
Częstochowie, jak i wielu innym polskim miastom i miasteczkom, brakuje funduszy, by w pełni realizować zadania związane z budową nowych nawierzchni i infrastruktury okołodrogowej. Kolejny problem stanowi stworzenie sprawnego układu komunikacyjnego, który pozwoli odciążyć poszczególne ulice. – Nie może być tak, że na wszystkich skrzyżowaniach znajdują się światła, że wszystkie wloty łączą się z głównymi drogami, bo każda droga pełni swoją funkcję w sieci, także potrzebny jest mądry zarząd i zaprzestanie oszczędzania na materiałach, by uzdrowić nasze drogi – zaznacza dr Respondek, który dodaje, że Częstochowie brakuje również obwodnicy.
Problem dziurawych jak ser szwajcarski dróg – zwłaszcza na wiosnę – będzie pojawiał się nadal, ponieważ nawet nowo budowane drogi posiadają jedynie 5-letnie gwarancje od wykonawcy. Choć specjalista zaznacza, że nowa droga powinna wytrzymać 20 lat, a w przypadku autostrad czas ten wydłuża się do 30 lat.

KK