Jak bezpiecznie odpoczywać nad wodą? WOPR radzi

Wielu lubi schłodzić żar lipcowo-sierpniowego czasu wakacji, korzystając z kąpieli w okolicznych akwenach wodnych. Bezpieczeństwo odpoczywającym zapewniają ratownicy WOPR. Jak stwierdził Krzysztof Zbrojkiewicz, prezes regionalnego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Częstochowie, w ostatnich dniach mają oni bardzo dużo pracy. Niestety nie są w stanie pomóc każdemu.

– Temperatury są wysokie i ludzi na każdej wodzie jest bardzo dużo. Co tu daleko szukać: niedziela, Poraj, gdzie utonął mężczyzna. Prawdopodobnie był pod wpływem alkoholu, pływał na materacu, spadł. Jeżeli pływał na materacu, na pewno mocno się nagrzał i wpadając do wody, dostał szoku termicznego i wyciągnięto potem już tylko zwłoki tego pana – powiedział Krzysztof Zbrojkiewicz.

Prezes częstochowskiego WOPR-u apeluje do kąpiących się nad wodą o rozwagę i przestrzeganie zasad bezpieczeństwa.

– Na materacach nie opalać się, bo bardzo łatwo jest zasnąć na takim materacu, bo fajnie, słoneczko sobie przypieka, ładnie się opalamy, ale później wpadnięcie do wody, ten właśnie szok termiczny i w wielu przypadkach może skończyć się to śmiercią – powiedział mężczyzna.

Krzysztof Zbrojkiewicz szczególnie zwrócił się do rodziców z dziećmi.

– Żeby szczególnie zwracali uwagę na to, co te dzieci robią, czy wchodzą do wody, jak daleko do tej wody wchodzą, bo to jest bardzo ważne. Wtedy można, w razie czego, działać. Nawet podniesienie krzyku, że coś się dzieje, zwróci uwagę innych, którzy też się kąpią, ale potrafią też pomóc. Jest masę ludzi, którzy mają przeszkolenie, a którzy nie chwalą się, że są ratownikami, ale potrafią zareagować. Dlatego bardzo bym prosił o dopilnowanie dzieci – zaapelował prezes częstochowskiego WOPR-u.

Bardzo złym pomysłem, zdaniem prezesa WOPR, jest picie alkoholu na plaży przed wejściem do wody.

– Jest to dość groźnie i chyba możemy się wstrzymać, że jak wrócimy znad wody i jak komuś się bardzo chce, to niech się tego piwa napije, czy czegoś innego, ale nad wodą, bardzo bym prosił, by tego tego nie robić – powiedział Krzysztof Zbrojkiewicz.

Szczególną ostrożność powinny zachować również osoby, które nad wodą pływają ze sprzętem.

– Obowiązek jest, że dzieci muszą być ubrane w środki ochrony osobistej. Osoby dorosłe, które potrafią pływać, nie koniecznie, ale muszą te środki mieć przy sobie, a osoby dorosłe, które nie potrafią pływać, one również powinny mieć te środki założone na siebie. Chciałbym też zaapelować do tych co korzystają ze sprzętu wodnego, szczególnie ze skuterów wodnych. Byłem w niedzielę na kilku akwenach i przyznam, że ja wiem, że po to kupili sobie taki sprzęt, żeby się nim pochwalić. Ja wiem też, że nie wszyscy czytają też przepisy, które się ukazują, ale wojewoda śląski wydał rozporządzenie, w którym wyraźnie mówi, że jest zakaz poruszania się bliżej niż 100 m. od kąpielisk i budowli wodnych. Ja wiem, że nikt tego nie czyta, bo nikt nie wchodzi na rozporządzenia po to, żeby sobie jeszcze utrudniać, ale bardzo proszę, żeby to jednak przestrzegać – powiedział prezes WOPR. – Patrzyłem wczoraj jak przepływali między rowerkami wodnymi i to z dużymi prędkościami. Oni sobie przepłynęli, ale to, co się działo na tych rowerkach, a szczególnie, gdy na tych rowerkach są jeszcze też dzieci. Dlatego proszę, aby mając ten sprzęt – rozumiem to wszystko, każdy chce wykorzystać możliwości takiego sprzętu – ale wypłyńmy sobie dalej, tam gdzie nie ma takiego drobnego sprzętu pływającego i tam sobie trochę popływajmy, ale też cały czas: zdrowy rozsądek – zaapelował Krzysztof Zbrojkiewicz, prezes częstochowskiego oddziału WOPR.

W ubiegły weekend w Polsce utonęło 17, a od kwietnia aż 196 osób. Prezes częstochowskiego WOPR powiedział, że główną przyczyną utonięć jest zapominanie o zasadach bezpieczeństwa.

– Nie wiem, co się w tym momencie dzieje, ale ludzie, w wielu przypadkach, zapominają jak się powinni zachować. Są przypadki, jak jest masa ludzi – a w niedzielę było na wodzie naprawdę bardzo wiele ludzi, wielu sobie nurkuje – że nawet jeśli będzie ratownik, to on nie jest w stanie zauważyć czy ta osoba wyszła czy nie, bo przepłynie gdzieś obok. Były poszukiwania wielu osób, gdzie później się okazało, że te osoby poszły sobie gdzieś, nie powiadamiając nikogo. Najpierw mówiły, że idą do wody, a jak nie wychodziły ich bliscy wszczynali alarm. Poszukiwania były, nikogo nie znaleźli, a okazało się potem, że ta osoba odnalazła się w innym całkowicie miejscu – powiedział mężczyzna. – Alkohol – tak, jak już wcześniej mówiłem – nie służy bezpieczeństwu na wodzie. Starajmy się pływać tam, gdzie – jeżeli nawet nie ma ratowników – ale znamy dany obiekt, bo dno – szczególnie na rzekach – zmienia się. Zbadajmy najpierw, zobaczmy jak jest ukształtowane i dopiero starajmy się tam pływać, bo w wielu przypadkach jest tak, że no idziemy sobie fajnie, płyciutko do kolan, ale później jest nagły uskok i to nie wszyscy przewidują i jest zachłyśnięcie się wodą. Przede wszystkim: jak najwięcej rozwagi, bo to jest jednak podstawa – stwierdził prezes.

Życzymy wszystkim odpoczywającym nad wodą tylu samu szczęśliwych powrotów na brzeg, co wypłynięć i przyłączamy się do apelu Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego o rozwagę.

KG