Ostatni weekend lipca? – w Częstochowie dosyć spokojny

Fot. Radio Fiat

W dniach od 24 do 26 lipca Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie odnotowała 57 sytuacji, które wymagały akcji ze strony strażaków. Najwięcej podejmowanych działań dotyczyło tzw. zagrożeń miejscowych, których było 46.

Pozostałe liczby to trzy fałszywe alarmy oraz osiem pożarów.

– Interwencją wymagającą zaangażowania zwiększonej liczby sił był pożar powstały w nieczynnym zakładzie produkującym płyty pilśniowe w Koniecpolu. Zapaleniu uległy odpady poprodukcyjne wraz ze śmieciami, które znajdowały się w żelbetowym silosie o pojemności ok. 50 m³. Działania trwały ponad 10 godzin, a zaangażowanych w nie było 41 strażaków – mówił mł. bryg. Kamil Dzwonnik, naczelnik wydziału Operacyjno-Szkoleniowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie.

Mimo że dyżurni częstochowskiej straży miejskiej odebrali w weekend 127 telefonicznych wniosków z prośbą o interwencję, można ten czas uznać za spokojny.

– Spośród tej liczby 47 dotyczyło spożywania alkoholu w miejscach zabronionych oraz zakłócania spokoju i porządku publicznego, jednak nie ma się co dziwić – pogoda dopisywała. W ciągu minionych trzech dni pomocny okazał się miejski monitoring. Operatorzy ujawnili 14 sytuacji, które wymagały interwencji. 13 z nich zrealizowali strażnicy miejscy, a jedna interwencja została przekazana innej służbie – tłumaczył Artur Kucharski, rzecznik Straży Miejskiej w Częstochowie.

W ubiegłym tygodniu w jednym z częstochowskich sklepów dwóch mężczyzn dokonało kradzieży artykułów przemysłowych. Sytuacja okazała się o tyle ciekawa, że w tym samym czasie jednym z klientów tego obiektu okazał się policjant.

– Przy próbie ucieczki zostali zauważeni przez pracowników sklepu, którzy próbowali ich zatrzymać. Wtedy agresywni złodzieje zaczęli im grozić, popychać i próbowali ich uderzyć. Ku zaskoczeniu agresywnych mężczyzn podbiegł do nich jeden z klientów sklepu i przedstawił się jako policjant. Był to Komendant Komisariatu w Blachowni podinsp. Paweł Krzemiński. Wystraszeni mężczyźni próbowali jeszcze uciekać, jednak wtedy jeden z nich został obezwładniony przez stróża prawa i przytrzymany do przyjazdu patrolu. Sprawcy to mieszkańcy Częstochowy w wieku 38 i 56 lat. Okazało się, że na początku lipca również byli w tym sklepie. Wtedy udało im się ukraść sprzęt elektryczny o wartości ponad 1300 zł – przybliżyła podkom. Sabina-Chyra-Giereś z Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

38-latek to znany policjantom recydywista, który teraz najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Natomiast decyzją prokuratora jego znajomy został objęty policyjnym dozorem. Obojgu mężczyznom grozi do 10 lat więzienia.

BNO