Szansa na odrodzenie AZS-u? Niezupełnie

Fot. Radio Fiat

Pojawiły się opinie odnośnie tego, że utytułowany klub AZS Częstochowa, pomimo problemów finansowych, może się odrodzić. Okazuje się jednak, że te informacje nie dotyczą właściwego AZS-u, a drużyny Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa, która jest zupełnie innym zespołem. O sytuacji w klubie rozmawialiśmy z jego prezesem Kamilem Filipskim, który rozwiał wszelkie wątpliwości:

Spółka, która zarządzała klubem jest na etapie restrukturyzacyjno-upadłościowym. To co dzieje się teraz to nowe podmioty, które powstały. Jedną z nowych historii jest Wojciech Pudo i stowarzyszenie, które było od zawsze przy klubie. Stowarzyszenie zmieniło nazwę i nazywa się teraz Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa, lecz jest to zupełnie nowy podmiot. Ani ja, ani spółka, która była AZS-em nie ma z tym nic wspólnego.

Eco-Team AZS Stoelzle Częstochowa powstał na bazie drużyny AZS 2020 Częstochowa, która szkoliła młodzież do gry na poziomie PlusLigi. Zespół gra aktualnie w II lidze. Mimo podobnej nazwy, władze klubu mówią o tworzeniu własnej historii, a nie naśladowaniu starego AZS-u. Opinię do tej sytuacji ponownie wyraża Kamil Filipski:

Pewnie da się budować nową historię AZS-u, ale należy pamiętać, że to stowarzyszenie korzysta z tej samej nazwy. Ciężko nie budzić skojarzeń i nie nawiązywać do historii. Rozumiem, że mówienie o tworzeniu własnej historii jest próbą odcięcia się od tego co się działo w spółce akcyjnej i klubie. Czy jest to tworzenie nowego AZS-u? To muszą już ocenić kibice. Mam nadzieję, że będzie to wyglądało świetnie i życzę im jak najlepiej.

AZS Częstochowa wcześniej nie otrzymał licencji na grę w I lidze w sezonie 2019/2020. O wszystkim przesądził brak pieniędzy. Klub zwlekał z wypłacaniem pensji i był zadłużony. Nie wiadomo jednak kto ponosi odpowiedzialność za upadek AZS-u. Zarówno stary zarząd Boska, jak i aktualny Filipskiego, wzajemnie zrzucają na siebie winę.

WB