Ulica Traktorzystów tylko dla traktorów?

Fot. Rafał Szkwarek

Fatalny stan drogi wzdłuż ul. Traktorzystów w Częstochowie już od kilkunastu lat spędza sen z powiek jej mieszkańców. Latem – kurz i dziury, zimą – podtopienia i dziury. To obraz, a raczej rzeczywistość, z jaką borykają się mieszkańcy, zmuszeni poruszać się po tej drodze.

Przez lata nikt nie czekał z założonymi rękami. Były pisma kierowane do miasta i zarządu dróg. Były też rozmowy z radnymi, którzy jak się okazało, w tej sprawie byli bezradni. Ostatni poważny remont drogi miał miejsce kilkanaście lat temu.

– Kruszywo dolomitowe było ostatni raz wysypane około 13-14 lat temu. Od tamtej pory średnio dwa razy w roku przyjeżdża ciężarówka, która wysypuje coś w rodzaju pokruszonego asfaltu i ubija to walcem. Takie prace wystarczają do pierwszych większych deszczy, które wypłukują wszystko, tworząc jeszcze większe dziury. Kontaktując się z radnymi, którzy niechętnie chcieli pomóc, sami przyznali, że problem tej drogi leży w wykupieniu od właścicieli gruntów, aby mogła mieć ona uregulowany stan prawny. Jako mieszkańcy zaproponowaliśmy, że z pewnością moglibyśmy się dogadać, aby tylko ta droga powstała – mówił Rafał Szkwarek, wieloletni mieszkaniec tej ulicy.

Niedawno mieszkańcy ulicy wystosowali pismo do Miejskiego Zarządu Dróg i Transportu w Częstochowie, aby coś z tym faktem zrobił. Niestety w odpowiedzi miasto zasłania się argumentem, że fragment drogi stanowi własność Skarbu Państwa, a ponadto jest ona za wąska. Jak się okazuje, gruntowny remont jest możliwy dopiero przy przeprowadzaniu innych inwestycji, takich jak przyłączenie kanalizacji i gazu. Co ciekawe, podobne braki ma także ulica Zdrojowa, gdzie niedawno zastała położona nowa nawierzchnia.

– Ul. Zdrojowa została w tym roku zaasfaltowana. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale wiele osób mówi, że mieszka tam ktoś z urzędu. U nas nie ma kanalizacji, tam też jej nie ma. Podobnie jak tu – tam też nie są wykupione ziemie pod drogę. Swego czasu było tu spotkanie z naszą radną, w którym była mowa o tym, że gdyby Urząd Miasta przez te wszystkie lata robił coś po trochu w tym kierunku, to byśmy dawno już tę drogę mieli. Oddaliśmy znaczny kawałek ziemi na poczet tej drogi, aby była ona odpowiednio szeroka. Wielu sąsiadów zrobiło podobnie. Wszyscy płacimy podatek od tego gruntu – powiedziała Małgorzata, mieszkanka ul. Taktorzystów.

Mieszkańcy są zatem gotowi odstąpić opłacane przez nich grunty na poczet drogi, jednak miasto nie chce nawet przystąpić do procesu wywłaszczania. Tymczasem szybko zużywające się zawieszenia w samochodach czy pozalewane podwórka podczas nawet niewielkiego deszczu, to norma dla ponad 60 rodzin. Wielokrotnie w tej sprawie apelowała Zdzisława, jedna z mieszkanek.

– Próbowałam tę sprawę poruszyć, bo skoro ludzie dostają pozwolenia na budowę domów przy tej ulicy, to logiczne jest, że trzeba się tam jakoś dostać. Na nasze pismo otrzymałam odpowiedź, że nie może być tam nic zrobione, ponieważ nie ma wywłaszczeń pod tę drogę. W odpowiedzi napisaliśmy, że w takim razie bardzo prosimy o rozpoczęcie procesu wywłaszczania. Na to pismo nie dostaliśmy już jednak odpowiedzi. Moje interwencje telefoniczne kończyły się wizytą drogowców, którzy wysypali coś w rodzaju żużlu, nawet dobrze go nie ubijając. Dużo osób się tu buduje, więc ciężarówki po tej drodze jeżdżą dosyć często i dziury robią się tu szybko. Interweniowałam również u radnej, która bezskutecznie rozmawiała z prezydentem miasta.

Z odpowiedzi Macieja Hasika, rzecznika MZDiT w Częstochowie, na stawiane przez mieszkańców argumenty dowiadujemy się, że ul. Traktorzystów w dzielnicy Rząsawy jest ulicą gruntową bez odwodnienia, a w takim przypadku nie ma innej możliwości, jak jedynie doraźne jej wyrównywanie.

– Odsetek dróg gruntowych, nieodwodnionych systematycznie w mieście spada. Od kilku lat w ramach programu Lepsza Komunikacja w Częstochowie ukierunkowaliśmy swoje działania także na kompleksowe inwestycje odwodnieniowe, które oprócz poprawy stanu nawierzchni i konstrukcji drogi rozwiązują kwestię gospodarowania wodami opadowymi i roztopowymi na większym terenie. Szereg takich zadań dzielnicowych zostało przeprowadzonych m.in. w Kiedrzynie, na Grabówce, Północy, ale także zrealizowano pomniejsze w innych częściach miasta. Jednak są to zadania drogie i skomplikowane. Do ich realizacji potrzebne jest przygotowanie projektu i wpisanie przez Radę Miasta takiej inwestycji do realizacji w miejskim budżecie. W przypadku ul. Traktorzystów przygotowanie stosownej dokumentacji i realizacji zaawansowanych prac muszą ponadto poprzedzić konieczne wykupy gruntów. Reasumując, jeśli Rada Miasta przeforsuje takie, kilkuletnie zadanie wówczas będziemy je realizować. Do tego czasu możemy poprawiać stan nawierzchni ulicy Traktorzystów tylko czasowo w ramach bieżącego utrzymania – tłumaczył Maciej Hasik.

To oznacza, że na poprawę bieżącej sytuacji nie ma co w najbliższym czasie liczyć. Droga ma długość niespełna 500 m, a miejski kosztorys pozyskania dokumentacji technicznej, regulacji terenowo-prawnych i gruntownego remontu sięga prawie 3 mln zł. Jak już przekonujemy się nie po raz pierwszy, to kwota ogromna dla budżetu miasta. Możliwe, że droga znalazłaby się w budżecie, gdyby obniżono widełki płac samorządowych, albo jeszcze bardziej podniesiono koszty wywozu śmieci. Fakt faktem, miasto opłaty podnosi, a komfort mieszkania w Częstochowie – niekoniecznie.

BNO